niedziela, 17 sierpnia 2014

Rozdział 43

Hej, hej. Kolejny rozdział. Jest niedługi, gdyż nie miałam czasu umieścić w nim czegoś więcej. Proszę o komentarze. One naprawdę nic was nie kosztują, a sprawiają wiele radości.

=========================

- Nicole, wydaje mi się, że jedynym podejrzanym z twojej klasy może być Maciek.
Powiedział Harry. Pamiętał jak wtedy patrzył na jego dziewczynę i jak ona zerkała na niego. Czuł wtedy ukłucie w sercu. Myślał, że Nicole czuję do niego coś więcej. Jakże się mylił!
Nicole, gdy tylko usłyszała imię Maciek wypluła wodę, którą piła. To nie mógłbyć Maciek. Przecież kilka dni przed zakończeniem zaproponował jej wspólne wakacje. Nawet ją pocałował. Pamięta to do dziś, bo to był jej pierwszy pocałunek, chociaż wymuszony od gwałtu Krystiana. W jej głowie pojawił się obraz jak odpycha Maćka i daje mu w twarz. Odwróciła się i odbiegła. Nie mogła uwierzyć, że on chciał spędzić z nią wakacje...
Jej rozmyślania przerwało nawoływanie jej przyjaciół. Mrugnęła i spojrzała na nich ponownie.

- Co?

Zapytała głupio brunetka.

- Dlaczego na wspomnienie Maćka się uśmiechnęłaś?

Zapytał niepewnie Styles. Nawet nie chciał wiedzieć czy chce znać odpowiedź. Nie podobał mu się on od samego początku ich krótkiej znajomości polegającej na wymienieniu nic nie znaczących spojrzeń.

- Przypomniało mi się jak... Dałam mu w twarz, bo mnie pocałował i zaproponował wspólne wakacje. A to było po tym jak Krystian...

- CO!? Pocałował! Wakacje! Też mi coś!

Krzyknął Harry i podniósł się z krzesła. Jak ten śmieć mógł chcieć wyjechać na wakacje z JEGO dziewczyną? To było nie do pomyślenia.

- Harry... Uspokój się... Usiądź.

- Nie mów mi co mam robić Nicole.

Powiedział po czym wyszedł z apartamentu.

- Harry!

Krzyknęła dziewczyna i już chciała iść do swojego chłopaka, ale powstrzymał ją Louis.

- Nie idź za nim. Nawet nie wiesz gdzie jest. Pomyśli i wróci.

Oznajmił spokojnie Tomlinson. Dziewczyna pokiwała głową i opadła na krzesło. Po jej policzku spłynęła pierwsza łza. Otarła ją szybko, ale to nic nie dało, gdyż popłynęły kolejne.

- Dlaczego... Dlaczego tak go to.. to uraziło?

Zapytała szeptem brunetka. Nie rozumiała. Przecież nigdy nie dała Harry'emu dowodów, by czuł się zazdrosny. Zwłaszcza o Maćka. Nigdy nie utrzymywała z nim tak przyjacielskich relacji jak z innymi chłopakami, bo był za blisko Krystiana i mógł mu wszystko powtórzyć. Nagle ją olśniło! Jedynym podejrzanym ze szkoły może być Maciek!

- Słuchaj Nicole. Gdy wyjechaliśmy pierwszy raz to pewnego wieczoru zrobiliśmy sobie..

- Męski wieczór.

Przerwał Irlandczk Liam'owi.

- Niech będzie i tak. No więc rozmawialiśmy z Harry'm o Tobie oraz wspominaliśmy rzeczy związane z waszą znajomością i jej rozwojem. Harry opowiedział nam dokładniej co zauważył na zakończeniu szkoły. Powiedział, że widział jak Maciek na Ciebie patrzy. Nazwał to: "Ten frajer rozbierał ją wzrokiem. Ale teraz jak jeszcze coś takiego zrobi to mu je wydłubię".

Na słowa Liam'a dziewczyny zachichotały. Wszystkie trzy wyobraziły sobie Styles'a mówiącego tę kwestię.

- Powiedział też, że zauważył jak ty na niego zerkasz. Pomyślał, że on Ci się podoba i na odwrót. To go zabolało i dopóki nie ujawniliście swoich uczuć to przez cały czas miał wątpliwości. Lecz później zapomniał o tym i przestał się tym przejmować. Tak naprawdę to my mu o tym przypomnieliśmy wspominając o twojej szkole.

- Dlatego tak go zszokowało to, że zaprosił Ciebie na wakacje i pocałował. Przypomniały mu się jego wątpliwości, które miał wcześniej.

Dodał od siebie Louis. Nicole, Eleanor i Gemma analizowały słowa Liam'a i Louis'a. Musiały przyznać, iż wniosek Tomlinsona był bardzo prawdopodobny.

- Dobra. Teraz go chociaż rozumiem. Zaraz do niego zadzwonię. A swoją drogą to on ma rację. Maciek kumplował się z Krystianem i to on miał szansę, by o wszystkim wiedzieć.

- A więc...

- Nie zaczynamy zdań od „A więc..." Horan.

- Jakaś ty mądra się zrobiłaś. Pani profesor Gemma Styles. A WIĘC dwoma podejrzanymi są Tom i ten Maciek. Teraz musimy porównać ich wykroczenia.

- Niall, spokojnie. Narazie musimy ściągnąć tu Harry'ego.

Powiedział Zayn. Nicole odruchowo sięgnęła po telefon, by zadzwonić do swojego chłopaka, lecz znów powstrzymał ją Louis.

- Napisz do niego, że miał rację i że go bardzo potrzebujesz.

Powiedział brunet i Nicole zrobiła tak jak jej doradził. Nie minęło 20 minut, a Styles, wpadł do pokoju głośno oddychając i włosami w ogromnym nieładzie.
Brunetka podeszła do niego, a ten uśmiechnął się niewinnie.

- Harry! Jesteś kompletnym... Baranem! Jak mogłeś chociaż przez chwilę pomyśleć, że mnie i Maćka może coś łączyć!?

- Nicole... Nie denerwuj się tak.... I tak mnie kochasz. Ok ok! Już mówię. Gdy widziałem was podczas...

- Harry... Porozmawiamy o tym później, ok? Teraz musimy się dowiedzieć, który z nich...

- Masz rację.

Powiedział chłopak i cmoknął Nicole w policzek. Potem usiadł do stołu i uśmiechnął się uroczo do pozostałych. Wszyscy pokręcili głową z politowania. Harry spojrzał na nich jakby mówił "wiem, że zachowałem się jak kretyn, ale przeprosiłem, więc o co wam chodzi?"

- Ja też sobie później z Tobą porozmawiam.

Oznajmiła Gemma. Nicole także zajęła swoje miejsce i wszyscy powrócili do pracy. Około 14 zadzwonił menadżer chłopaków i powiedział, że o 15:30 mają być gotowi, bo będą musieli udzielić wywiadu. Zespół nie był zadowolony, gdyż miał być on dopiero na następny dzień.

- Później dokończymy. Narazie uciekajcie do siebie.

Powiedziała Eleanor, a dziewczyny zgodnie pokiwały głowami. Jednak chłopaki mieli zupełnie inne plany, więc trzy kobiety udały się z nimi do apartamentu One Direction.

Rozdział 42

Witam, witam! Z góry przepraszam za to, że ten rozdział jest krótki i nic się w nim nie dzieje. Według mnie jest jednym z najgorszych. Niestety nie miałam ani pomysłu ani czasu. Pamiętam jak miałam napisane po 6 rozdziałów do przodu. Teraz jednak moja wena gaśnie. Może nie gaśnie, ale mam wiele pomysłów na drugie opowiadanie, więc się ona podzieliła. Mam nadzieję, że to chwilowe.
No to miłego, krótkiego czytania.

===================

W Londynie Matylda i Adam wzięli kilka dni wolnego. Mogli sobie na to pozwolić, gdyż nie mieli pracodawcy. Byli właścicielami sieci restauracji. Przynosiły im wiele zysku i dlatego nie musieli pracować minimum 5 dni w tygodniu. Lecz gdy brali się do pracy przez większość czasu nie bywali w domu. Nie przeszkadzało im to. Przecież mieli jedną córkę, która była najlepszą uczennicą w klasie, miała chłopaka. Tak właśnie myśleli. Twierdzili, że do tego właśnie są stworzeni. Takie życie było wspaniałe, bez większych trosk. Lecz wszystko zmieniło się, gdy Matylda zaszła w ciążę. Na początku się cieszyli. Później jednak zaczęli myśleć o pracy, wydatkach, "zarwanych" nocach i ich początkową radość zastąpiło przygnębienie. Wiedzieli, że ich córka marzyła o rodzeństwie i Matylda chciała się poświęcić. Lecz jej mąż przekonał ją, że nie warto mieć kolejnego dziecka. Można się jego pozbyć. Niestety nie  spodziewali się, że przez aborcję stracą syna, a także córkę.

- Adam, dlaczego my to zrobiliśmy?

Zapytała zrozpaczona Matylda. Po raz pierwszy pomyślała o małym chłopczyku, który mówi do niej mama. Lecz tak już nie będzie. Zaczęła żałować tego co zrobiła. Przecież to tak naprawdę od niej wszystko zależało.

- Kochanie... Przestraszyliśmy się... I przez to straciliśmy oboje dzieci. Musimy wszystko jej wytłumaczyć.

- Ale co? Co mamy jej powiedzieć!? Jak wytłumaczyć to, że nie chcieliśmy, aby jej brat przeżył. Przecież wiedzieliśmy, że zawsze chciała mieć brata. A gdy wmówiliśmy jej, że poroniłam... Ona się załamała... Co my teraz zrobimy do cholery?

- Nie wiem, może po prostu dajmy jej czas. Zrozumie, że nie mogliśmy pozwolić na to, by on się urodził. Jest mądrą dziewczyną.

- Wiem i dlatego nam nie wybaczy.

Zakończyła rozmowę Matylda, a z jej oczu popłynęły łzy. Nie mogła uwierzyć, że to zrobiła. Wtedy straciła wszystko. Krótko mówiąc zniszczyła sobie życie.
Adam natomiast była przygnębiony, ale miał nadzieję, że córka im wybaczy. On też tego żałował. Nie chciał syna. Przecież każdy mężczyzna marzy o potomku. Ale nie. On nie miał czasu. Żałował, że namówił żonę i miał do niej żal za to, iż się zgodziła i znalazła lekarza. To nie powinno mieć miejsca. Obydwoje wiedzieli jak szczęśliwa była ich córka. Nie mieli jednak odwagi, by doprowadzić sprawę do końca.

                          *****

- Krystianku, co ty taki smutny?

Zapytała Sandra. Odwiedziła swojego chłopaka i została go w dość kiepskim stanie.

- Nic. Daj mi spokój!

Warknął podirytowany chłopak. Sam nie wiedział co go przygnębia. Przecież dostał od rodziców Nicole tyle pieniędzy, że nie musi oszczędzać przez najbliższe kilkanaście miesięcy. Uśmiechnął się w myślach. "Tak. To była dobra inwestycja." Przypomniał sobie minę swojej byłej dziewczyny.
Poznali się w bibliotece. Wiedział, że jak nie było jej z chłopakami to będzie właśnie tam. Czytała. Usiadł obok niej i tak się zaczęło. Nie miał wyrzutów sumienia. Zakładał się o wiele dziewczyn. Jednak nie pomyślał, że nawet jak będą parą to ona nie będzie chciała. Nie mógł przegrać, więc ją zgwałcił. Pamiętał jak płakała, wyrwała się i krzyknęła. Krzyknęła, ale tylko raz. Później milczała. Przez cały czas z jej oczu płynęły łzy. Czy żałował? Nie, teraz też nie. Przecież byli parą, należało mu się. Gdy tylko usłyszał o ciąży i aborcji postanowił to wykorzystać. Nie żałował też tego, że to już się skończyło. Był pewien, iż dziewczyna się wyprowadzi. "Pewnie do tego pedałka." pomyślał Krystian. Co ona w nim widziała? Zadawał sobie to pytanie od momentu, w którym go uderzyła. Widział w jej oczach nienawiść. A od nienawiści bardzo blisko do miłości. Tak przynajmniej mówią. Ale on nie chciał miłości. On chciał... Zresztą on nic od niej nie chciał. Przecież to, że wyładniała i pokazała pazurki nic nie znaczy. Ma Sandrę, którą musi się teraz zająć. I z takim celem spojrzał na swoją dziewczynę.

                           *****

Ósemka przyjaciół siedziała przy stole rozmawiając na temat znajomych Nicole ze szkoły. Szukali podejrzanego. Kto mógłby wykorzystać aborcję Matyldy do tak okrutnych celów? Nikt niestety nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie.

- Szybko nie skończymy. Nawet nie wiemy co dalej. Nicole nawet nie potrafię ci pomóc. A to przecież powinno być na...

- Harry, skończ już. Mówiłam Ci co o tym myślę i przestań to znowu robić. To nie twoja wina. A poza tym nasz krąg się za chwilę pomniejszy.

Wszyscy spojrzeli na dziewczynę z zaskoczeniem. Nikt nie wiedział co brunetka ma na myśli.

- Nicole, o czym ty mówisz?

- Harry, pamiętasz moje zakończenie roku? Trudno mi to przyznać, ale myślę, że to jeden z moich kolegów, z którymi rozmawiałam. Albo Tom. Jeszcze dokładnie nie wiem.

- Dlaczego tak myślisz?

Zapytała Gemma. Nicole zaskoczyła wszystkich. Nawet samą siebie.

- Nie mam pojęcia. Chyba intuicja. Cholera! Ja przecież nie wierzę w takie rzeczy. Ale naprawdę tak myślę. Musimy jeszcze wytypować mojego podejrzanego kolegę z klasy, a później porównamy z Tomem.

- Nicole, jeżeli ty jeszcze nie byłaś na żadnym wykładzie, a to co mówisz okaże się prawdą to chyba nie zjem żelków przez 3 dni.

Oznajmił poważnie Niall, na co wszyscy się zaśmiali. Dziewczyna przytaknęła zgadzając się na taki układ. Podobał się wszystkim.

- No to do roboty! Nicole, dziękuję. Dzięki Tobie zjem jego żelki.

Krzyknęła uradowana Gemma i wszyscy wybuchnęli śmiechem. Harry mrugnął do swojej siostry, a ona bezbłędnie odczytała jego myśli. Dziękował jej za to, że udało jej się rozluźnić atmosferę i sprawić, że jego dziewczyna znów się śmieje. Wiedziała, że jej brat chce tego słuchać do końca swojego życia. Zgadzała sue z nim w 100 procentach.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 41

Witam!
Bardzo dziękuję za kilka komentarzy. Sprawiło mi to wiele radości. Liczę na kolejne oraz na to, że rozdział się spodoba.
=================

Gdy tylko dziewczyna złączyła swoje wargi z wargami swojego chłopaka, ten pogłębił pocałunek. Nie mieli zamiaru przestać. W tamtej chwili liczyli się wyłącznie oni. To oni byli centrum wszechświata. To oni byli wszystkim i niczym. To miała być ich chwila.
Ręce dziewczyny były we włosach Harry'ego, a jego trzymały Nicole w "żelaznym" uścisku. Dziewczyna zaczęła ściągać koszulkę Styles'a, jednak ten ją powstrzymał.

- Nicole, ja nie mogę.

Powiedział i usiadł na łóżku. Zdezorientowana dziewczyna usiadła koło niego.

- Ale... Dlaczego?

- Bo gdy tylko o tym myślę przypomina mi się ten cholerny wieczór kiedy Krystian Cię zgwałcił. Pamiętam też to jaka byłaś jak mi o tym opowiadałaś. Pamiętam też to, że powiedziałem te słowa, których nienawidzisz. I pamiętam też to, że Cię zawiodłem.

Mówił Harry patrząc w okno. Nie miał odwagi spojrzeć na Nicole. Ta jednak przypomniała sobie co mówiła Gemma.

- Harry... Popatrz na mnie... Proszę

Wyszeptała brunetka, a chłopak spojrzała na nią. Ta złapała go za rękę i mocno ją scisnęła.

- Harry, posłuchaj mnie. Nigdy mnie nie zawiodłeś. Nigdy. Jeśli tak czujesz to mnie to boli. Wiem, dlaczego tak myślisz. Sadzisz, że jakbyś mnie nie zawiódł to powiedziałbym Ci o tym wcześniej. Mylisz się. Nie byłam i wciąż nie jestem - no może teraz już bardziej- przyzwyczajona rozmawiać o moich problemach. I to jest mój problem. Ale on powoli znika. A wiesz dlaczego? Dzięki Tobie. To nie rozmowa z Eleanor o gwałcie pomogła mi w mówieniu o kłopotach. Tak naprawdę to było w wieczór kiedy was poznałam. To wtedy powiedziałam wam o tym, że Matylda straciła dziecko. To właśnie tamto wydarzenie sprawiło, że zaczęłam ufać ludziom. Nadal zachowuję ostrożność. To pomogło mi w rozmowie z Elką, twoją rodziną, z Tobą dzisiaj. I to jest jedna z wielu rzeczy za jakie Cię kocham.

Mówiła dziewczyna przez cały czas patrząc w zielone oczy, które były dla niej wszystkim czego w tamtej chwili najbardziej potrzebowała.
Harry natomiast bardzo się wzruszył. Z jego oka poleciała jedna łza i opuścił głowę. Dziewczyna otarła ją i złapała chłopaka za brodę, by ich spojrzenia ponownie się skrzyżowały. Gdy to się stało musnęła jego usta i oddaliła się o kilka centymetrów.

- Naprawdę? To... Wszystko przeze mnie?

Zapytał niepewnie Styles.

- Nie, Harry... To wszystko dzięki Tobie.

Wyszeptała w jego usta. Ten podniósł się z łóżka i podał jej rękę.
Spojrzał na nią i chciał się dowiedzieć, czy mają powiedzieć o wszystkim pozostałym, czy ma to zostać tajemnicą.

- Powiedzmy im. Może coś ominęłam.

Powiedziała Nicole jakby czytała mu w myślach. Nie czekając na odpowiedź wstała i oboje skierowali się do drugiego apartamentu.
Gdy tylko wyszli oślepił ich blask fleszy. Nie spodziewali się, że paparazzi będzie pod pokojem hotelowym. Bardzo szybko udali się do windy, by dostać się do swoich przyjaciół.

- Harry.. Zrobili nam zdjęcia. A my trzymamy się za ręce.

Powiedziała Nicole i chciała wyrwać rękę z uścisku, ale Styles jej na to nie pozwolił. Pocałował jej dłoń i winda dotarła na wybrane piętro. W biegu udali się do apartamentu, gdzie byli pozostali. Wbiegli do niego zdyszeni i widząc spojrzenia przyjaciół wybuchnęli śmiechem..

- Nie wiem czy chcemy znać na to odpowiedź, ale zaryzykuję. Co wy tacy zmęczeni?

Zapytał Niall. Wszyscy spojrzeli na niego karcąco lecz gdy uśmiechnął się niewinnie wszyscy zachichotali.

- Paparazzi...

- Na... Dole..

- Zdjęcia..

- I... Nasze ręce...

Mówili na przemian Harry ze swoją dziewczyną. Pozostali spojrzeli na nich pytająco, a oni wzruszyli ramionami. Gdy się uspokoili, głos zabrała Nicole.

- Paparazzi zrobiło mam zdjęcia jak trzymamy się za ręce. Ale...

- Ale to nie jest teraz najważniejsze. Nicole musi powiedzieć wam coś ważnego. I uprzedzam twoje pytanie Niall, nie będziemy rodzicami. Musicie nam pomóc, bo my mogliśmy coś przegapić.

- Harry, to Ty im powiedz. Ja nie dam rady.

- No dobra. Mama Nicole...

- Nie mam już matki. Tak jak i ojca.

- O co tu do cholery chodzi!?

Krzyknęła Eleanor. Już się gubiła. Nie wiedziała o co chodzi. Tak jak każdy, martwiła się o nich. Każdy wiedział ile Nicole przeszła i nikt nie chciał jej skrzywdzić. Musieli jednak poznać prawdę. Prawdę, którą przekaże im Harry.

- Już mówię, ale lepiej nie stójcie. Matylda...

I tak Harry zaczął opowiadać to, o czym usłyszał od swojej dziewczyny. Wszyscy słuchali w milczeniu siedząc na łóżku, fotelach i krzesłach. Tylko Nicole stała oparta o blat i patrzyła na szklankę z wodą. Słuchała Harry'ego i wydawało jej się to jeszcze gorsze niż mówienie o tym. Teraz ktoś inny to potwierdził. Nie płakała. Wiedziała, że to nie ma sensu. Musiała jednak przypomnieć sobie wszystkich, którzy wiedzieli o związku jej i Harry'ego. Tego fikcyjnego na początku ich znajomości, jak i tego realnego, który sprawiał im wiele radości.

- O mój Boże..

Powiedziała Gemma razem z Eleanor, gdy Harry skończył mówić. Z ich oczu wydostywały się łzy. Chłopaki natomiast nie wiedzieli co powiedzieć. Harry siedział na łóżku i obserwował swoją dziewczynę, która nadal nie zmieniła swojej pozycji. Po kilku minutach odwróciła się. W jej czekoladowych oczach nie było śladu smutku. Zamiast tego można było zobaczyć, iż dziewczyna jest zdeterminowana, by się zemścić.

- Muszę zrobić listę osób, którzy wiedzieli o moim związku z Harry'm i taką, w której będą nazwiska tych, którzy mogliby o tym wiedzieć. Trzeba uwzględnić jeszcze ten krótki, ale fikcyjny związek. Przypuszczam, że to ktoś z mojej byłej szkoły.

Mówiła Nicole, a w jej głosie słychać było stanowczość. Po chwili niepewnie dodała:

- Pytanie brzmi: Pomożecie mi?

- Oczywiście, że Ci pomożemy, Nicole.

Zapewnili ją Liam. Dziewczyna uśmiechnęła się i wyciągnęła kartki oraz długopis. Atmosfera zmieniała się z każdą chwilą. Determinacja przepełniła każdego. Nie tylko dlatego, że Nicole to ich przyjaciółka, ale dlatego, że NIKT nie ma prawa tak postępować jak Matylda, Adam, Krystian i lekarz, który zrobił to świństwo.

- No to zabieramy się do pracy.

Powiedziała Nicole i zaczęli analizować wszystko od poznania dziewczyny z chłopakami. Siostra Harry'ego i dziewczyna Tomlinsona poznały wiele szczegółów znajomości Harry'ego z jego ukochaną brunetką. Jednak nie było czasu na komentowanie tego.
Czas był wyłącznie na poznaniu PRAWDY!

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 40


Witam! Nawet nie wiecie ile radości sprawiły mi te 2 anonimowe komentarze. Gdy je zobaczyłam postanowiłam, że teraz postaram się na 200%, by was nie rozczarować. Jeszcze raz bardzo dziękuję i proszę o szczere opinie. Dodałam również ankietę, która - mam nadzieję - pomoże mi w moim postanowieniu. Dlatego proszę o oddanie głosu, ponieważ robię to dla was.

==================

Eleanor pojechała do domu. Spakowała potrzebne rzeczy, wzięła szybki prysznic, zadzwoniła do Louis'a i zeszła na dół, by poinformować rodziców o wyjeździe.
W jadalni została ojca. Mama szykowała do stołu. Dziewczyna dawno nie jadła z rodzicami i postanowiła to zrobić. Chciała z nimi porozmawiać, oraz wspomnieć o wyprowadzce. Miała nadzieję, że przyjmą to dobrze zwłaszcza, że już im o tym mówiła.

                          *****

Nicole oraz Gemma siedziały w kuchni i rozmawiały. Siostra Harry'ego poznała szczegóły gwałtu, wiadomości od nieznajomego, a także dowiedziała się jak Nicole poznała jej brata. Dziewczyna nie miała wątpliwości co do tego, że to Nicole jest najlepszą kandydatką na partnerkę Styles'a. Wiedziała, iż to dzięki tej dziewczynie jej brat spojrzał na świat inaczej. Uważała także, że odwiedzenie zespołu pomoże Nicoli, która potrzebowała porozmawiać ze swoim ukochanym. Podczas rozmowy poznała również szczegóły rozpoczęcia roku szkolnego.

- Nicole, przepraszam, że to powiem, ale uważam, iż jesteś bardzo silną kobietą.

Powiedziała Gemma w trakcie rozmowy z przyjaciółką. Tak, mogła nazwać brunetkę swoją przyjaciółką.

- Dlaczego za to przepraszasz? Przecież to jest komplement, który nie jest zgodny z prawdą.

- Przepraszam za to, bo nawiązuję do gwałtu. Nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu. Zwłaszcza, że nikomu nie mogłabym się wyżalić.

- Oj, Gemma. Dzięki Eleanor i chłopakom nauczyłam się o tym rozmawiać. Umiem przyznać, że jestem słaba. Nie zaprzeczaj. Gdybym była silna to bym się nie okaleczała. Gdybym była silna to przespałabym się z twoim bratem. Ostatnio, gdy był... To było straszne.

- Nie mów, jeśli nie chcesz.

- Nie, chcę się komuś wygadać. Nie mówiłam tego Elce. Ona już dużo się nasłuchała. A Harry to Twój brat i chciałabym, żebyś pomogła mi zrozumieć niektóre rzeczy.

- Rozumiem. Nie krępuj się młoda.

- Gdy ostatnio Harry przyjechał nawaliłam na całej linii. To było okropne. Wtedy powiedziałam mu o tym, że Krystian mnie zgwałcił. Gdy tylko wszedł do domu zaczęliśmy się całować....

I tak Nicole zaczęła opowiadać. Gemma słuchała uważnie. Cieszyła się, że brunetka w końcu się otworzyła. Uważała, iż to jej pomoże. Gdy skończyła zapytała, czy Harry zawiódł się na niej.

- Nicole, może Harry nie jest idealny. Wszyscy pokazują go jako kobieciarza. Wiesz dobrze, że nie jest to prawda. Nie ukrywam, że lubi seks. On nawet nie wie po kim to ma. Ale mogę założyć się o wszystko, że go nie zawiodłaś. Jedyne czym się martwił to tym, czy Cię nie skrzywdził. Wie, że gwałtu się nie zapomina. Prędzej to on się obwiniał. To on myślał, że Cię zawiódł. Twierdził tak, bo nie powiedziałaś mu wcześniej. Pomyślał, że mu nie ufasz. Wiem, że zrobiłaś to po to, by go chronić, ale nigdy więcej nie stawiaj go w takiej sytuacji.

Gdy Gemma skończyła mówić, Nicole wstała i ją przytuliła. W oczach miała łzy. Nie sądziła, że Harry może to odebrać w taki sposób, jaki przedstawiła jego siostra. Postanowiła, że nigdy więcej nie doprowadzi do tego, by jej ukochany ponownie się tak czuł. Chciała dla niego jak najlepiej. Była pewna, że Harry ją kocha i że jej nie skrzywdzi. Postanowiła, że podczas wyjazdu będzie po raz pierwszy uprawiała seks z najwspanialszym mężczyzną na Ziemi.

                          *****

- Nicole! Dlaczego nie odbierasz od 3 godzin?

Krzyczał do telefonu Harry stojąc na hotelowym balkonie. Był zdenerwowany, bo martwił się o swoją dziewczynę. Zwłaszcza po tym co powiedziała mu dzień wcześniej. Dochodziła już 13, a Nicole po krótkiej rozmowie (Cześć kochanie, co u ciebie? Przepraszam Harry, nie mogę teraz rozmawiać) o 10 nie dawała znaku życia. Zresztą tak samo jak Eleanor. Chłopaki bardzo się o nie martwiły. Wiedzieli, że nie mają zajęć do końca tygodnia i myśleli, że chociaż porozmawiają na Skype'ie.

- Harry nie denerwuj się tylko bierz chłopaków i chodźcie do pokoju 283.

- O czym ty mówisz!?

- Kocham Cię Harry.

Powiedziała Nicole kończąc rozmowę. Cały czas miała na głośniku i Gemma wraz z Eleanor słyszały wszystko. Gdy brunetka się rozłączyła wszystkie wybuchły śmiechem. Już od kilku minut były w apartamencie w tym samym hotelu co One Direction.

- Ciekawe, czy przy.....

Jednak Eleanor nie zdołała dokończyć, gdyż przerwało jej pukanie do drzwi. Wszystkie trzy poszły je otworzyć. Gdy to zrobiły piątka chłopaków rzuciła się na nich.

- Dlaczego nam nie powiedziałyście!?

Krzyknęli jednocześnie chłopaki. Dziewczyny roześmiały się, ale oczywiście udzieliły odpowiedzi.

- Niespodzianka?

- No bardzo zabawne Gemma. Bardzo.

Powiedział Niall. Harry podszedł do swojej dziewczyny i po prostu ją przytulił.

- Oh Harry.

Westchnęła Nicole w tors swojej drugiej połówki. Zacisnęła powieki, żeby się nie rozpłakać. Nie chciała tego przy wszystkich. Pragnęła znaleźć się z Harry'm w jakimś miejscu, gdzie nikt by im nie przeszkadzał. Styles chyba domyślił się czego chce dziewczyna, bo powiedział:

- Wiecie, że musimy porozmawiać. Pójdziemy do naszego pokoju. Spotkamy się na obiedzie. O 15 pasuje?

- Idźcie, nami się nie przejmujcie.

Powiedziała Gemma zatroskanym głosem. Bardzo martwiła się o swojego brata, a także o swoją przyjaciółkę i - miała nadzieję - przyszłą bratową.

- Jesteście pewni, że niecałe dwie godziny wam starczą?

- Louis!

Krzyknęły trzy dziewczyny, a następnie Nicole uderzyła go w głowę. Chłopak złapał się za nią i teatralnie kręcił, by pokazać swoją bezradność i ból. Wszyscy się roześmiali, a po chwili Harry wraz ze swoją dziewczyną udali się do innego pokoju.

                        *****

- Nicole, o co chodzi?

Zapytał bez owijania w bawełnę Harry swojej kobiety. Ta zamknęła drzwi i usiadła na łóżku.

- Gdy przyjechałam wczoraj rano do domu to był w nim Krystian z moimi rodzicami. Poszłam do siebie i zaczęłam się szykować. Potem zeszłam na dół, a on wciąż tam był. Patrzył się tak jak wtedy, gdy mnie gwałcił. Spoliczkowałam go. Jednak on się uśmiechnął i nie wytrzymałam. Uderzyłam go z pięści. Wstał i...

Nicole urwała. Nie mogło jej przejść przez gardło to co powiedział do niej Krystian. Harry natomiast wstał z łóżka i zaczął nerwowo chodzić po pokoju.

- Nicole! Co on Ci zrobił? Dotknął Cię!? Pożałuje tego! 

Wyrzucał z siebie Styles. Gdy tylko wyobraził sobie tego kretyna z Nicole to nie panował nad sobą. Uspokoił go widok dziewczyny. Po jej policzkach spływały łzy. Szybko usiadł koło niej i złapał za rękę. Ta ją scisnęła i zaczęła dalej mówić.

- i powiedział mi na ucho coś co jest nie do uwierzenia. Powiedział, że moi rodzice zabili mojego brata. Powiedział, że raz posłuchał ich rozmowę. Matylda poszła do lekarza, a on zrobił aborcję. Harry, oni zabili mojego brata! Jestem tego pewna! Kilka razy urywali rozmowę, gdy mnie zobaczyli. A Krystian ich szantażował. To jest nie do pomyślenia! Jak oni mogli to zrobić!? To MORDERCY! A ja mam ich geny.

Nicole patrzyła w okno. Nie miała odwagi spojrzeć na Harry'ego. Po jej policzkach wciąż spływały łzy.

- Poszłam na górę, spakowałam dwie walizki i wyszłam. Potem wróciłam z Elką po resztę rzeczy. O to chodziło w tych wiadomościach. Ktoś jeszcze wiedział o aborcji. Krystian musiał komuś powiedzieć. Sandra jest za głupia na takie coś. Nie pozwolę na to, by Matylda i Adam byli na wolności. Odnajdę lekarza co to zrobił. Wszyscy za to zapłacą. Jeżeli nie w sądzie, to sama się zemszczę. Oni wszyscy.... Zabili mojego brata. A mojego brata nikt nie miał prawa zabić.

Powiedziała i rozpłakała się na dobre. Harry nadal trzymał ją za rękę. Był w ogromnym szoku. Nawet gdy Nicole opowiedziała mu o gwałcie to nie był tak zdziwiony jak w tamtym momencie.
Gdy Nicole na niego spojrzała po prostu ją przytulił. Nie wiedział co powiedzieć. Teksty, z wszystko będzie dobrze wydawały się tandetne i nie na miejscu. I tak właśnie było.

- Nicole, oni za to zapłacą. Nie pozwolę na to, by ludzie, którzy zniszczyli Ci życie byli bezkarni.

Nicole spojrzała na swojego chłopaka. Jego oczy były ciemne, a nie tak jak zawsze - zielone.

- Nie będą mieli łatwo. Zniszczę ich.

Wyszeptał i wstał. Rzucił wazonem o podłogę tak, że rozpadł się na tysiące kawałeczków. Potem zrobił to samo z dwoma kolejnymi. Nicole siedziała na łóżku kompletnie zaskoczona. Nie mogła w to uwierzyć.

- HARRY! PRZESTAŃ!

Krzyknęła po chwili i zerwawszy się z łóżka podbiegła do chłopaka łapiąc go za ręce.

- Co ty robisz?

- Nie wiem. Czuję się bezradny. Nie mogę nic dla ciebie zrobić. Chcę Cię chronić, ale zawsze coś się pierdoli. Dlaczego tak musi być?

- Ty głupku! Przecież to nie twoja wina. Kocham Cię i nic tego nie zmieni. Nie masz nic wspólnego z moim bratem. No może tylko to, że to was kocham najbardziej na świecie.

Powiedziała Nicole i stanęła na palcach, by pocałować ukochanego.

===================

Przeczytaj notkę u góry, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. ;)

niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 39

Witam!!! Na wstępie chciałbym się wyżalić, bo ostatnio nie ma ani komentarzy ani wyświetleń. Jest to frustrujące, gdyż staram się. Napraw się staram. Chcę przez cały czas was zaskakiwać, bo czerpie z tego radość. Niestety nie mam pojęcia, czy mi się to udaje, bo nie zostawiacie komentarzy. Mogę nawet podać inne źródło kontaktu.
Koniec żali na dziś. Rozdział oczywiście w niedzielę. Miłego czytania!

==================

Nicole uważnie słuchała nowego wychowawcy. To właśnie ten mężczyzna, profesor David Pref miał być opiekunem studentów rozpoczynających edukację w zakresie prawa. Był on mężczyzną w podeszłym wieku, bo około 58 lat. Jego głowę zdobiły siwe włosy, które nie pojawiały się dosyć często. Ubrany był w brązowy garnitur, białą koszulę i czarny krawat. Na nogach miał buty pasujące do krawatu. Mówił bardzo szybko, ale Nicole nie miała problemu ze zrozumieniem profesora, pomimo tego, że jej ojczystym językiem była polszczyzna. Już po kilku zdaniach mężczyzny, stwierdziła, że jest bardzo inteligentnym i sympatycznym człowiekiem. Podobało jej się to w jaki sposób mówił i nie chodziło tu o prędkość, czy akcentowanie ważnych zagadnień. Podobało jej się to, co mówił. Przekazywał najważniejsze informacje, twierdząc, że na szczegóły przyjdzie jeszcze czas. Używał według dziewczyny bardzo dojrzałych określeń i był bardzo przekonujący. Po około 40 minutach mogła wyjść z klasy i udać się do drzwi głównych, by spotkać się z Eleanor. Musiała na nią czekać przez 20 minut, gdyż jak mówiła panna Clader, jej wychowawca idealnie pasuje na ułomnego dyktatora, ponieważ mówi hasłami i to bardzo dobrymi, - cecha dyktatora- ale do każdego z nich dołącza bardzo długą definicję.
Gdy wreszcie dziewczyny wsiadły do samochodu pojechały do nowego mieszkania, by rozpakować rzeczy Nicoli. Postanowiły, że dzisiaj właśnie tym się zajmą. Jutro natomiast przewiozą i poukładają rzeczy Eleanor.
Gdy Nicole weszła do swojego domu po resztę rzeczy, Eleanor jej towarzyszyła. Pani Matylda zobaczywszy córkę zawołała męża i od razu przystąpili do ataku.

- Nicole! Nie możesz się wyprowadzić! Nie wiem co on ci powiedział, ale na pewno to nie jest prawda.

- Nie, matko. Jedyne co powiedziałaś teraz sensowne i zgodnego z prawdą to moje imię. Nie zatrzymujcie mnie, bo wiecie, że jestem uparta i tylko tracie swój czas. Idę z Eleanor po resztę rzeczy.
- Córeczko, porozmawiajmy.

- Nie mamy o czym rozmawiać ojcze. Idźcie do pracy. To wam wychodzi najlepiej.

Powiedziała Nicole i poszła z przyjaciółką w kierunku schodów. Gdy były już na górze zaczęły pakować wszystko do kartonowych pudeł i walizek, które ze sobą przywiozły. Eleanor nie wspomniała nic o kłótni, gdyż nie chciała naciskać na dziewczynę. Wołała poczekać. Miała pewien pomysł. Tak właściwie wymyśliła to ze swoim chłopakiem i postanowiła przedstawić to Nicole. Gdy ta wyszła z łazienki z pozostałymi rzeczami Eleanor zobaczyła łzy na jej policzkach. Rzuciła wszystko i przytuliła przyjaciółkę. Ta jednak odsunęła się od niej.

- W domu się wypłaczę. A to nie jest już mój dom.

Powiedziała, otarła łzy i wstrzymała oddech, by powstrzymać kolejne. Po 3 godzinach naprawdę ciężkiej pracy dziewczyny mogły wszystko przenieść do samochodu. Zajęło im to 30 minut. Potem udały się do swojego mieszkania.

                          *****

Było 20 minut po piętnastej, gdy do Nicoli zadzwoniła siostra Harry'ego.

- Cześć Nicole.

- Cześć Gemma. Co u ciebie?

- Powiem Ci jak się spotkamy. Jestem w Londynie i chciałbym się z Tobą spotkać. Przyślesz mi adres sms-em?

- Jasne.

Zakończyła rozmowę Nicole, wysłała wiadomość siostrze swojego chłopaka i wyjaśniła wszystko Eleanor. Po kwadransie dziewczyny usłyszały pukanie do drzwi. Nicole poszła, by je otworzyć i przywitać się z Gemmą.

- Nicole! Tak się cieszę! Opowiadaj,  jak na studiach!

Krzyczała Gemma do ucha dziewczyny, gdyż na powitanie się przytuliły.

- Gemma też się cieszę, że Cię widzę, ale krzyczysz mi do ucha.

Powiedziała rozbawiona Nicole. Gemma odsunęła się od niej i uśmiechnęła przepraszająco. W tym momencie do przedpokoju weszła Eleanor. Dziewczyny poznały się i po przygotowaniu gorących napojów udały się do pokoju Nicoli, by pomóc jej w układaniu rzeczy.

- Nicole! Co to jest?

Zapytała Gemma trzymając w ręku notes Nicoli. Ta spojrzała na niego i natychmiast wyrwała go dziewczynie z rąk.

- To jest yyy... Czasami piszę tu ważne rzeczy.

- A tak naprawdę?

Wtrąciła Eleonor. Wraz z Gemmą nie wierzyły w słowa dziewczyny.

- Staram się napisać książkę. Wiem, że pewnie jest do dupy, ale sprawia mi to przyjemność i postanowiłam spróbować.

Powiedziała speszona dziewczyna. Nikt miał o tym nie wiedzieć. To miał być jej sekret. Nie chciała nikomu pokazywać tej książli, nawet gdy ją skończy.

- Nie słuchaj jej Gemma. Chłopaki pokazali mi wiersz, który napisała. Jest genialny. A to był jeden z wielu.
- Wiem Elka. Harry mi przysłał ten wiersz sms-em, gdy tylko Nicole zgodziła się z nim być. A ty Nicole pamiętaj, e jak tylko skończysz pisać to my pierwsze chcemy egzemplarz.

Nicole spojrzała na dziewczyny i uśmiechnęła się. Nadal nie mogła uwierz w to, że morze z kimś szczerze porozmawiać. Przypomniała sobie jak w Polsce grała w klasy, skakała na skakancę z kuzynami, kąpała się z nimi w basenie i w jej oczach pojawiły się łzy. Szybko opuściła głowę. Nie lubiła, gdy ktoś widział jak płacze. Lecz teraz musiała. Jeżeli miała zacząć nowe życie bez żyletek, to powinna wyżalić się i mieć to wszystko za sobą.

- Dzięki dziewczyny. Teraz jest ten moment, o którym mówiłam Elce. Muszę się wypłakać i zrobię to w domu.

Powiedziała Nicole. Gemma spojrzała pytająco na Elkę, a ta opowiedziała jej o kłótni Nicole z rodzicami, oraz sytuacji z pokoju dziewczyny.
Obie wstały i przytuliły przyjaciółkę. Chciały, by wyrzuciła z siebie wszystko.

- Nie macie pojęcia, jak się cieszę, że w końcu mam dom, który kojarzy mi się z ludźmi, których kocham. Mój rodzinny dom był w Polsce. Ten gdzie mieszkają Oni to nigdy nie był mój dom. Jedyny szczęśliwy moment w nim to wiadomość o ciąży Matyldy. To tam się cięłam. To tam zgwałcił mnie ten kretyn. To tam dzisiaj Krystian powiedział mi prawdę. No ale znalazłam kolejny dobry moment. Wtedy, gdy z Harry'm spędziliśmy tam kilka dni. Matylda i Adam byli na wakacjach. I to tyle jeśli chodzi o moją przyszłość.

Zakończyła Nicole. Po jej policzkach spływały łzy. Eleanor i Gemma też uroniły kilka. Siostra Harry'ego w tym momencie dowiedziała się o gwałcie. Nie mogła w to uwierzyć. Dopiero teraz zrozumiała co Harry miał na myśli mówiąc, że Nicole dużo przeszła i dlatego jest taka wyjątkowa. Później dziewczyny powiedziały jej o wiadomościach.

- Właśnie! Zapomniałam wam powiedzieć. Może polecimy do chłopaków, co? Przecież mamy wolne do końca tygodnia.

Zaproponowała Eleanor. Pozostałe dziewczyny natychmiast się zgodziły.

- No to po co ja układałam ciuchy?

Powiedziała Nicole i zaczęły się śmiać. Później ustaliły, że polecą do nich jutro. Sprawdziły, o której mają samolot i kupiły 3 bilety.

======================

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś to przeczytaj notkę u góry.

wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 38

Nicole jechała do mieszkania Eleanor. Postanowiła narazie o niczym jej nie mówić. Sama nie mogła w to uwierzyć. A może Krystian kłamał? "Nie, to niemożliwe. Przecież wszystko się zgadza."

- Nicole, już jesteś?

Zapytała Eleanor, gdy zobaczyła w swoich drzwiach brunetkę. Bardziej jednak zdziwiły ją słowa brunetki, które brzmiały:

- Tak. Co ty na to, żeby się dzisiaj wyprowadzić? Mam ze sobą dwie walizki.

- Wejdź do środka. Do wyjazdu mamy pół godziny, więc porozmawiamy.

Tak jak powiedziała panna Clader, dziewczyny weszły do środka, by spokojnie porozmawiać. Nawet nie zwróciły uwagi, że były prawie identycznie ubrane. Miały czarne sukienki bez ramiączek sięgające przed kolana, białe, 7 centymetrowe szpilki oraz białe marynarki. Nicole miała srebrny łańcuszek, a Eleanor złoty. Makijaż miały zupełnie inny, gdyż Nicole miała oczywiście kreski i czerwone usta, a druga brunetka powieki miała pomalowane delikatnym beżem, a usta kremową szminką.

- No to dlaczego dzisiaj chcesz się wyprowadzić?

- Dowiedziałam się czegoś okropnego Elka. Nie powiem Ci, więc nie nalegaj.

Mówiła Nicole starając się nie rozpłakać. Eleanor spojrzała na nią zdziwiona, ale i zmartwiona. Wiedziała bowiem, że Nicole nie przejmuje się błachostkami.

- Dlaczego Nicole?

- Chcę, żeby to Harry jako pierwszy się o tym dowiedział.

- Rozumiem. Gdybyś jednak chciała to możemy porozmawiać. A wiesz, że prawdopodobnie do końca tygodnia mamy wolne?

- O czym ty mówisz Elka? Przecież dopiero dzisiaj jest rozpoczęcie roku.

- No tak, ale czytałam, że prawdopodobnie będziemy miały wolne do końca tygodnia. Nie podali przyczyny na stronie szkoły, więc nie wiem czy to prawda.

- Zobaczymy. Może zadzwonimy do chłopaków? U nich jest już 11, więc raczej nie śpią.

- No dobra.

                           *****

- Cześć kochanie.

Powiedział Harry do swojej dziewczyny, która właśnie do niego zadzwoniła.

- Cześć Harry. Co macie dzisiaj w planach?

- Koncert. Tylko koncert. Wywiad dopiero za 2 dni. A ty o której masz być na uczelni?

- Za kilka minut wyjeżdżamy. Dzisiaj przeprowadzamy się z Eleanor do tego mieszkania, o którym wam mówiłyśmy.

- Już dzisiaj? Stało się coś?

Zapytał chłopak, a dziewczyna nie wiedziała co ma mu powiedzieć. Przecież to nie jest rozmowa, którą można przeprowadzić tak szybko i w dodatku przez telefon.

- Nicole, o co chodzi?

- Harry, to nie jest rozmowa na teraz. Będziesz pierwszy, któremu o tym powiem. Zrobię to jak się spotkamy. Tylko nie rób nic głupiego.

- No dobrze. Teraz nie będę umiał się skupić na czymś innym. Daj chociaż jakąś wskazówkę.

- Wiem o co chodzi w tych sms-ach, ale i tak nie wiem kto je przesyła. Nie powiem Ci teraz, bo muszę to sobie dobrze poukładać. Kocham Cię Harry. Nie myśl o tym. Do później.

- Nie myśl o tym? No pewnie. Masz to jak w banku. Przecież teraz to będę myślał tylko o tym! Też cię kocham i powodzenia moja studentko!

Zakończył rozmowę Styles. „ona jest niemożliwa!" pomyślał Harry i dołączył do swoich przyjaciół.

- Co tam u Nicole i Eleanor?

Zapytał Niall Harry'ego i Louis'a.

- Wszystko dobrze. Zaraz jadą na rozpoczęcie studiów.

- Tak. Wszystko dobrze.

- Harry? Co jest nie tak?

- Nicole rozgryzła o co chodzi w tych wiadomościach, ale nie chce nikomu powiedzieć. Powiedziała, że ja się dowiem jako pierwszy jak się spotkamy, bo to nie jest rozmowa na telefon.

Wyjaśnił Styles. Chłopaków zamurowało. Nie wiedzieli co powiedzieć. Po chwili odezwał się Liam.

- Wszystko będzie dobrze. Zobaczycie. A ty Harry wspieraj ją jak tylko możesz. To jest teraz najlepsze co możesz dla niej zrobić.

- Dzięki Liam. Chodzi mi o to, że nic nie mogę zrobić, żeby się z nią zobaczyć.

- Dacie radę. Coś czuję, że ta rozłąka nie będzie trwała aż tak długo. Zobaczysz Harry, już niedługo się zobaczycie.

Powiedz Louis. Pozostali spojrzeli na niego pytająco, ale on uśmiechnął się tajemniczo i po chwili zmienił temat.

                        *****

- Jako dyrektor placówki, witam wszystkich bardzo serdecznie. Wszyskich pracowników, studentów, którzy kontynuują studia, a także nowe twarze pragnące zmierzyć się z nauką w University College London. Bardzo się cieszę, że zdecydowaliście podjąć to ryzyko i uczyć się u nas. Teraz każdy uda się do swojego wydziału, a z tamtąd dowie się, gdzie należy kierować się potem. Aha! Jeszcze jedna przyjemna wiadomość. Jak wiecie w tym roku nauka rozpoczęła się późniejniż zwykle i później się zakończy z powodu podpalenia^, które miało miejsce kilka tygodni temu. Wracając do informacji. Do końca tygodnia macie wolne, gdyż władze będą sprawdzały nowe warunki na uczelni. Jednak to dalej jest University College London!

Eleanor i Nicole wysłuchawszy przemowy dyrektora nowej szkoły postanowiły dowiedzieć się gdzie muszą iść. Były pewne, iż będą w innych wydziałach, gdyż Nicole wybrała prawo, a Eleanor zarządzanie.
Zauważyły, że większość nowych studentów stoi przy gablocie, w której znajdują się nazwy poszczególnych wydziałów.

1. Faculty of Arts and Humanities;
2. Faculty of Brain Sciences;
3. Faculty of the Built Environment;
4. Faculty of Engineering Sciences;
5. Faculty of Laws;
6. Faculty of Life Sciences;
7. Faculty of Mathematical and Physical Sciences;
8. Faculty of Medical Sciences;
9. Faculty of Population Health Sciences;
10. Faculty of Social and Historical Sciences

Dziewczyny jednak nie wiele mogły dostrzec, więc zapytały o drogę innych uczniów. Rozdzieliły się i poszły rozpocząć coś co pozwoli im spełnić się zawodowo w taki sposób o jakim zawsze marzyły.

=================

Witam. Mam nadzieję, że rozdział się spodoba.

wtorek, 8 lipca 2014

Liebster Award

Zostałam nominowana przez
http://wyimaginowany-swiat-grzywczak-1d.blogspot.com/2014/07/liebster-blog-award.html?m=1

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania do mnie i moje odpowiedzi:

1. Jak masz na imię?
Nikola

2. Co kojarzy ci się z dzieciństwem?
Zabawa w piasku, kradzież ogórków.
3. Motto jakim kierujesz się w życiu?
Nie odkładaj na jutro tego, co trzeba zniszczyć dziś.

4. Najbardziej poryta rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłeś/aś?
Nie pamiętam.

5. Czego nie nawidzisz?
Hmm. Najbardziej chyba bezradności, naiwności i fałszywości.

6. Czemu taka nazwa twojego bloga a nie inna?
Pierwsza jaka wpadła mi do głowy.

7. Twoje zainteresowania?
Czytanie, słuchanie muzyki, pływanie.

8. Ulubione blogi?
http://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/?m=1

http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

No i oczywiście Dark.

9. Co lubisz czytać?
Kryminały, Harry Potter.

10. Jakie są twoje pasje?
Czytanie, jeżeli można to nazwać pasją.

11. Osoba, którą podziwiasz?
Jan Paweł II

Pytania do nominowanych:
1. Jak zaczęła się twoja przygoda z bloggerem?
2. Jakie są twoje/ wasze zainteresowania?
3. Co lubisz robić w czasie wolnym?
4. Ulubiona książka (max.3)
5. Ulubiony zespół/ wykonawaca?
6. Gdzie chciałabyś/ chciałbyś pojechać?
7. Jakie masz plany na przyszłość? ( szkoła, zawód itd.)
8. Twoje największe marzenie?
9. Czy masz zamiar prowadzić kolejnego bloga?
10. Masz rodzeństwo?
11. Ile masz lat? 

Nominowane blogi:

http://oblivion-fanfictionpl.blogspot.com/

http://dangerous-live-zayn-malik.blogspot.com

=================

Przepraszam, że tylko tyle blogów nominuję, ale inne bardzo fajne blogi mają jeszcze więcej czytelników. Wiem, że mialam to dodać w niedzielę, ale naprawdę nie mogłam.