niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 31

Nicole skończyła ćwiczyć po dwóch godzinach. Zrobiła brzuszki i ćwiczenia na nogi. Była zmęczona, ale to nie przeszkodziło jej w pisaniu opowiadania. Miała ona swój notes, w którym pisała powieść kryminalną. Była ona tylko dla niej. Nikt o niej nie wiedział.
Wzięła prysznic, umyła włosy i udała się do swojej sypialni. Tam położyła się na łóżku, wyciągnęła notes i kontynuowała swoje dzieło.
Była 7 nad ranem, gdy poczuła zmęczenie i położyła się spać.

                      *********

Była 10 minut po 10. Eleanor właśnie podnosiła się z łóżka. Nie chciało jej się, ale chciała umówić się z Nicole, bo dawno się nie widziały. Pisała do niej, ale ta nie odpowiadała. Dzwoniła do chłopaków, ale oni też nic nie wiedzieli, więc o 11 postanowiła wyjść z domu. Skierowala się w stronę metra, gdyż nie miała prawa jazdy. Od Nicole wiedziała, że ta zrobiła je w wieku 17 i 10 miesięcy, ale jeździła od skończenia pełnoletności.
Dwadzieścia pięć minut po 11 była pod domem swojej przyjaciółki. Pukała, dzwoniła, ale nikt nie schodził. Złapała za klamkę, ale nic to nie dało, ponieważ drzwi były zamknięte. Wyciągnęła z torebki klucze, które dała jej Nicola. Miała ich używać w naprawdę groźnych sytuacjach.
Dla Eleanor to była groźna sytuacja, zwłaszcza po tym jak Nicole opowiedziała jej o gwałcie, okaleczaniu się i innych problemach. Nie zastanawiając się włożyła klucz do zamka, który po chwili stworzył możliwość otwarcia drzwi do domu brunetki.
Gdy Eleanor weszła do mieszkania przekluczyła drzwi, by nikt inny nie wszedł. Skierowała się na górę, do sypialni dziewczyny.
Przyzwyczaiła się już do wystroju w tym pokoju. Jedna ze ścian była przeznaczona dla One Direction. Nie było na niej plakatów, tylko ładne zdjęcia zespołu oprawione w piękne ramki. Na półkach były ich płyty, książki i inne dodatki.
Eleanor zwróciła uwagę na postać, śpiącą postać z słuchawkami w uszach. Była to Nicole, która wyglądało uroczo i zabawnie.
Dziewczyna wyciągnęła telefon i zrobiła zdjęcia Nicole. Wrzuciła je na Twittera i dodatkowo przesłała chłopakom.
Postanowiła w końcu obudzić dziewczynę, gdyż było już pięć minut po 12.
Wyciągnęła Nicole słuchawki i zaczęła ją szturchać. Przyniosło to skutki, ale nie takie jakich oczekiwała Eleanor. W końcu włączyła Hapilly i Nicole otworzyła oczy.

- Witaj w świecie żywych.

Powiedziała rozbawiona Eleanor do zdezorientowanej przyjaciółki.

- Co ty tu robisz? Jak się tu dostałaś? I dlaczego budzisz mnie w środku nocy!?

- Po pierwsze nie w środku nocy, tylko po 12 w dzień. Po drugie dałaś mi ostatnio klucze. A po trzecie przyszłam tu, bo każdy się o Ciebie martwi.

Wyjaśniła Eleanor zaspanej koleżance. Po chwili jednak zapytała:

- A o której ty poszłaś w ogóle spać, co?

- Koło siódmej. Nie robiłam nic złego. Przysięgam. Bie mogłam zasnąć. To chyba przez ten wczorajszy kryminał. A tak z drugiej strony to musisz to przeczytać.

- Dobra. Przeczytam, ale ty najpierw zadzwoń do swojej drugiej połówki, a następnie wejdź na Twittera.

Powiedziała Eleanor po czym zeszła na dół, by zrobić śniadanie dla przyjaciółki.
Nicole wzięła telefon, aby zadzwonić do Harry'ego. Zobaczyła, że jest po 12,więc u chłopaków musiało być koło 8:30. Jutro rano mieli jechać gdzie indziej, więc nie będzie takiego problemu ze strefą czasową. Dziwiła się tylko, że Harry pomimo tak wczesniej pory zadzwonił do niej.
Ale nie myślała już o tym, tylko wybrała numer swojego chłopaka. Odebrał po 2 sygnałach.

- Cześć Harry, co.....

Jednak Harry nie dał jej dokończyć. Strasznie się o nią martwił, zwłaszcza po rozmowie z chłopakami.

- Nicole! Jeszcze raz mi tak zrobisz. Cały dzień nie odbierasz ode mnie telefonów. Czy ty chcesz, żebym dostał zawału!?

- Harry uspokuj się! Po pierwsze u Ciebie jest noc, więc nie gorączkuj się tak. Poszłam spać o 7 nad ranem, więc jestem zmęczona. I nie, nie chcę, by coś Ci się stało.

Mówiła spokojnie dziewczyna, która umiała uspokoić Harry'ego właściwymi argumentami.

- No masz szczęście. A tak po za tym, to co słychać?

Zapytał Harry, a Nicole wiedziała, że szeroko się uśmiecha.

- No i co się tak uśmiechasz Styles, co?

- Ale, skąd ty o tym wiesz?

- Kobieca intuicja. Co dzisiaj robicie? Nie weszliście na Twittera? Eleanor mówił, że mam wejść, bo jest tam dla mnie niespodzianka.

- O tak byliśmy. Teraz mam nową tapetę ŚPIĄCA KRÓLEWNO.

Powiedział Harry, podkreślając dwa ostatnie słowa. Nie wiedziałam, o co mu chodzi, ale podejrzewałam, iż ma to jakiś związek ze mną.
Pożegnałam się z Harry'm i szybko weszłam na Twittera. Gdy zobaczyłam moje zdjęcie zaczęłam się śmiać, a zwłaszcza z opisu: "ŚPIĄCA KRÓLEWNA, NICOLE.
Myślałam, że ludzie nie będą mili, ale na szczęście się pomyliłam. Oczywiście, że było kilka obraźliwych komentarzy jednak większość była pozytywna. Dziewczyny pisały, że wcześniej myślały, że będę damą, ale okazałam się wyluzowana. Pisały o moim i Eleanor wypadzie do kina itd. Było to bardzo miłe zwłaszcza, że nigdy dotąd nie spotykałam.

- Eleanor! Gdzie jesteś?

Zapytała Nicole. Eleanor zawachała się przez chwilę, ale odpowiedziała.

Jestem w kuchni i robię Ci śniadanie. Idź się ubierz i za pół godziny widzę Cię na dole!

Tak jak powiedziała Eleonor, tak zrobiła Nicole. Wzięła ubrania: miętową  sukienkę bez ramiączek, czarną marynarkę oraz szpilki tego samego koloru.
Zrobiła 200 brzuszków, co zajęło jej 10 minut i wzięła prysznic. Następnie ubrała się, nałożyła podkład, zrobiła cienkie kreski oraz musnęła usta błyszczykiem i była gotowa.
Zeszła na dół i dopiero zobaczyła, że Eleanor też pięknie wygląda, ale prawie identyczne jak ona.
Dziewczyna miała na sobie miętową sukienkę z ramiączkami, białą marynarkę oraz białe szpilki.
Gdy się zobaczyły wybuchły śmiechem.

- Elka, może ja się pójdę przebrać co?

Zaproponowała po śniadaniu Nicole. Nie chciała, by mówiono o niej jeszcze bardziej niż teraz, a i to nie było według dziewczyny konieczne.

- No co ty! Dobrze się składa, bo dzisiaj idziemy oglądać mieszkania do wynajęcia. Zebrałam kilka ogłoszeń i miejmy nadzieję, że coś wypali.

Powiedziała Eleanor i dziewczyny zaczęły szykować się do wyjścia.

==================
No to miłego czytanka.

niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 30

- Cześć kochanie, co tam?

Zapytał Harry swojej dziewczyny, do której zadzwonił zaraz po koncercie. Tak bardzo chciałby być przy niej. Nigdy wcześniej nie pragnął przerwać trasy koncertowej tak jak teraz. Chciał wrócić do Nicole i zostać na zawsze przy niej. „Moja Nicole. Jak to pięknie brzmi" pomyślał Styles. Jednak dalsze rozmyślania przerwał głos wydobywający się z jego telefonu.
Okazało się, że Nicole Odpowiedziała mu i zapytała się go o coś. Ten jednak nie wiedział co powiedzieć, gdyż w ogóle jej nie słuchał.

- HARRY! Jesteś tam!?

- Tak, tak, jestem. O co pytałaś?

- Pytałam jak było na koncercie, ale chyba mnie nie słuchasz.

Powtórzyła pytanie Nicole. Była już podirytowana tym, że Harry jej nie słuchał. „Może coś się stało?" Szepnął głosik w jej głowie. Jej myśli zaczęły tworzyć mroczne scenariusze.

- Na koncercie było wspa...

- Harry, co się stało?

- Ale o co chodzi?

Odpowiedział Styles pytaniem na pytanie.

- No przecież słyszę, że jesteś nieobecny. Stało się coś? Ja coś zrobiłam? Chcesz ze mną zer...

- Oszalałaś!?

Krzyknął Harry. Nie rozumiał dlaczego ona mogła tak pomyśleć. " Nie sluchasz jej, masz markotny głos i jeszcze udajesz, że nie wiesz o co jej chodzi,choć tak naprawdę masz problem." pomyślał Styles. Musiał przyznać temu rację.

- Po prostu... Chciałbym być przy tobie. Kocham Cię i nie wiem czy wytrzymam jeszcze te 3 tygodnie.

- Oj Harry, Harry. Po pierwsze to twoja praca. Ona mi daje dużo radości, więc nie przeżywaj. Po drugie też Cię kocham. A po trzecie, niecałe 3 tygodnie. Dobranoc kocie!

Powiedziała wzruszona Nicole. Gdyby mówiła więcej to na pewno, by się rozkleiła, a nie chciała tego robić przy Harry'm.

- Dziękuję Nicole. Dobranoc. Pamiętaj, że Cię kocham bez względu na wszystko i możesz powiedzieć mi o wszystkim i...

- Wiem Harry. Tylko, że u mnie jest już 3 w nocy.

-Przepraszam, zapomniałem. Dobranoc. Śnij o mnie.

- Nie mam innego wyjścia. Dobranoc.

Powiedziała Nicole i się rozłączyła. Położyła się na łóżku i zaczęła płakać. Wtuliła się w poduszkę, ale i to nic nie dało. Wiedziała co by jej przyniosło ukojenie, ale obiecała. Ale ona musi to zrobić. Nie, wcale nie.
Wstała i poszła do łazienki. Wyciągnęła żyletke. "Już nigdy więcej nie spieprzysz mi życia."
Powiedziała po czym wyrzuciła żyletke i zaczęła ćwiczyć.

                      * * * * * *

Harry brał prysznic w hotelowej łazience. Pozostali siedzieli w pokoju i czekali na przyjaciela. Wiedzieli, że kocha Nicole i bardzo za nią tęskni. Chcieli z nim powspominać to jak się zeszli, choć to było ponad miesiąc wcześniej.
Chłopak wyszedł z łazienki z zaczerwionymi oczami po 20 minutach. Od razu poszedł się położyć, ale chłopaki mu nie pozwolili.

- Harry, wiemy, że ją kochasz. Nicole na pewno by nie chciała, żebyś rozpaczał.

Powiedział Liam, by pocieszyć przyjaciela. Pozostali usiedli na łóżku Harry'ego.
Styles usiadł, a chłopaki zobaczyli łzy na jego policzkach. Nigdy by nie pomyśleli, że Harry aż tak bardzo może pokochać kobietę.

- To co, chyba się dzisiaj wszyscy napijemy?

Powiedział Louis i nie czekając na reakcję przyjaciół wyciągnął z barku alkohol i pięć kieliszków.

- Za zakochanych!

Krzyknął Niall, gdy Tomlinson polał wszystkim alkoholu.

- Każdy irlandczyk ma takie specyficzne poczucie humoru, czy tylko ty Nialler?

Zapytał Louis. Wszyscy się zaśmiali i wypili zawartość kieliszków. I tak zaczęła się impreza otwarta tylko dla One Direction.
Po dwóch godzinach mieli bardzo dużo alkoholu we krwi, ale to nie przeszkadzało im we wspominaniu początku znajomości z Nicolą.

- A wtedy co bawiliśmy się w podchody nad jeziorem to Nicole powiedziała mi, że jej się podobasz.
Louis w tym czasie wyciągnął to od ciebie, Harry.

Mówił rozbawiony Zayn.

- Wiedziałem, że to jest spisek.

Żachnął się Styles, a potem dodał:

- Albo wtedy co rodzice Nicoli zadzwonili, a my byliśmy w namiocie. Myślałem, że ona na mnie na krzyczy, ale nie. Ona zaczęła się śmiać. Ona jest idealna. Jak pomyślę, że ktoś ją może skrzywdzić to chcę go zabić. I jeszcze te cholerne SMS - y. Boję się, że znowu zacznie się ciąć. Obiecała, że nie będzie, ale nie wiem czy wytrzyma.

- Ona się cięła? Myślałem, że to tylko jednorazowe. Wtedy, gdy wyszła ze szpitala.

Powiedział Niall. Pozostali też myśleli tak jak irlandczyk. Skierowali swoje pytające spojrzenia na Stylesa.

- Najpierw nalejcie.

Powiedział Harry wskazując na swój kieliszek. Gdy Louis to uczynił ponownie zabrał głos.

- Nicole okaleczała się od bardzo dawna. Nie wiem dokładnie od kiedy i dlaczego. Po prostu uzależniła się od tego. Kiedyś pokazała mi swoje biodra, bez żadnych kosmetyków, których używa do maskowania ran. To jest straszne. Nie chciała powiedzieć od kiedy to trwa. Powiedziała mi tylko, że to dzięki nam i swojemu martwemu bracie nie odebrała sobie życia. Boję się o nią jak cholera! Nie wiem co zrobi, gdy się załamie. Rozumiecie? ....... Rozumiecie?

Powiedział Harry ostatnie zdania wypowiadając co raz ciszej. Każdy z chłopaków pomimo swojego niezbyt trzeźwego stanu osłupiał z wrażenia,bo żaden z nich nie myślał, że ta dziewczyna miała takie problemy, by się zabijać. Była też możliwość, że wyolbrzymiała problemy i sama je tworzyła. Było w tym tylko jedno "ale" - Nicole jest skrytą, ale odpowiedzialną osobą i nie okaleczałaby się bez przyczyny. Każdy z chłopaków nie był zwolennikiem takie rozwiązania, zwłaszcza, że ich fanki bardzo często to robiły. Ale Nicole musiała mieć większy problem niż niespotkanie z idolami.
Liam, Niall, Louis, Zayn i oczywiście Harry, postanowili chronić dziewczynę, by już nigdy nie spotkały ją sytuacje, w których się nie odnajdzie i będzie chciała się ciąć.

- No dobra. Dzisiaj już nie pijemy. Od tego to mi do jutra w głowie szumi.

Powiedział Louis i odstawił butelkę

-Harry, posluchaj mnie. Nicole dzięki tobie się nie zabiła. Jesteś dla niej najważniejszą osobą w jej życiu. Jesteś jej bohaterem do cholery! Przestań się mazać. Nie jesteś mną i nie zachowuj się tak jak ja po zerwaniu z Danielle.

Powiedział Liam, a wszyscy ponownie byli bardzo zaskoczeni.

- Dziękuję Liam. Masz rację, nie mogę się mazać. Te trzy tygodnie miną bardzo szybko. Idziemy spać!

Krzyknął Harry i z uśmiechem położył się na łóżku.
Pozostali zadowoleni z siebie również udali się do łóżek, by po chwili zapaść w cudowne sny.

                     
=====================

niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 29

- Elka, chodźmy do kina.

Zaproponowała Nicole przyjaciółce około 17.

- Ok. Ale najlepsze filmy zaczynają się o 19, więc mamy jeszcze 2 godziny.

- To może zobaczymy, czy nie ma wywiadu z chłopakami. Mieli mieć dzisiaj o 11, czyli o 15 powinien być u nas, ale na pewno jest powtórka.

Eleanor przyjęła propozycję swojej przyjaciółki i włączyły telewizor.
Nicole miała rację. Gdy tylko włączyły telewizor natrafiły na wywiad z One Direction.

- To właśnie ta piątka chłopaków zmieniła życie wielu nastolatek!
Powitajcie ONE DIRECTION.! 
HARRY STYLES. NIALL HORAN. LIAM PAYNE. ZAYN MALIK. LOUIS TOMLINSON.

Powiedziała reporterka, która miała przeprowadzić wywiad z chłopakami.
Gdy tylko dziewczyny zobaczyły chłopaków, na ich twarzach pojawił się uśmiech.
Zespół usiadł na kanapie, a kobieta zaczęła zadawać pytania.
Na początku dotyczyły trasy koncertowej. Potem były na temat rodziny i premiery filmu.
Następnie zaczęły się pytania o życie uczuciowe.

- Czyli teraz wszyscy jesteście singlami, tak?

Zapytała kobieta One Direction.

- Tak.

Odpowiedzieli zgodnie chłopaki, ale wiedzieli, że to nie koniec tego tematu.

- Ostatnio Louisa, Harry'ego i Zayna widziano w towarzystwie kobiet. Mówicie, że jesteście singlami. Louis, a Eleanor? Będzie coś z tego?

- Na razie byliśmy na kilku spotkaniach. Nie wiem co z tego będzie. Na razie jednak jestem singlem.

- Dobrze. A ty Zayn? Widziano Cię kilka razy z Perrie Edwards. Czy to coś poważnego?

- Poznaliśmy się i postanowiliśmy wypić kawę. Okazało się, że dobrze się dogadujemy. To wszystko.

- A ty Harry? Widziano was wszystkich z polką. Niejaką Nicole. Ponoć się przyjaźnicie. Ale to z tobą Harry chyba najbardziej się dogaduje co? W prasie były zdjęcia jak przyjeżdżasz do niej w nocy. Czy to byłeś ty?

- Tak, Nicole to nasza przyjaciółka. Wszyscy dogadujemy się z nią bardzo dobrze. A te zdjęcia nie są prawdziwe. Tego wieczoru trochę wypiliśmy i nie prowadziłem samochodu. Równie dobrze te zdjęcia mogły być zrobione w dzień. Wszyscy wiemy jak działa Photoshop.

Powiedział Harry i wszyscy się zaśmiali.

- No niech Ci będzie. A o Liamie i Niallu nie było nic słychać. Tak dobrze się kryjecie czy rzeczywiście nie macie jeszcze swoich drugich połówek?

- Nie, nie mamy dziewczyn.

Powiedział Liam, a Niall i pozostała trójka pokiwała głowami kończąc sprawę uczuciową chłopaków z One Direction.
Po tym reporterka zadała jeszcze kilka ogólnych pytań i chłopaki zaśpiewali Story of my life. Po tym wywiad się skończył.
Spojrzałyśmy z Elką na zegarek. Była 18:15. Postanowiłyśmy zacząć się szykować.
Ubrałam granatowe rurki, żółtą koszulę w czarną kratę, a do tego czarne szpilki.
Eleanor założyła czarną sukienkę, białą marynarkę oraz białe szpilki.
Wyglądała przepięknie.

- Wyglądasz niesamowicie Elka. Myślisz, że ktoś nam zrobi zdjęcia w kinie?

- To ty wyglądasz pięknie. A co do żartu to bardzo śmieszny. Ha. Ha. Ha.

Powiedziała Elka.

- Dobra, chodźmy. Pojedziemy moim.

Powiedziała Nicole, a jej przyjaciółka pokiwała głową.
Wsiadły do samochodu i zapięły pasy.
Już po chwili Nicole włączyła się do ruchu. Gdy tylko to zrobiła ruszył za nią samochód. Na początku nie była pewna, ale po kilku minutach była przekonana, że ktoś śledzi ją i Eleonor.

- Elka, ktoś nas śledzi. No nie patrz tak na mnie. Spójrz w lusterko.

Powiedziała przerażona, ale i zdenerwowana Nicole.
Eleanor spojrzała w lusterko. Stwierdziła, że ten samochód jedzie za nimi od początku.

- Masz rację. Ale muszę ci coś powiedzieć. Gdy Wsiadałyśmy widziałam jakiś błysk. To na pewno paparazzi. Tylko nie wiem czego oni szukają.

- Masz rację.. To na pewno te gnidy. No to teraz się zabawimy.

Powiedziała Nicole po czym znacznie zwiększyła prędkość samochodu. Skręciła w boczną uliczkę i zobaczyła, że samochód, który ich śledził pojechał dalej.
Zadowolona z siebie dziewczyna ruszyła do kina. Gdy dziewczyny podeszły, by kupić bilet, do 19 zostały 3 minuty.
Przy kasie kupiły bilet na komedię romantyczną, która była znakomita.
Trwała ona około 2 godzin, więc po takim czasie dziewczyny wyszły z sali kinowej.
Nicole odwiozła Eleanor do domu i wróciła do siebie.
Gdy weszła do domów jej rodzice już byli. Zdziwiła się, że ta wcześnie, bo nigdy nie było ich o tej porze.
Przywitała się i poszła do swojego pokoju.
Postanowiła zadzwonić do Harry'ego. Włączyła laptopa i zalogowała się na Skypie.
Jej chłopak odebrał po drugim sygnale. Gdy tylko zobaczył Nicole na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

- Cześć Harry.

Powiedziała Nicole bardzo szeroko się uśmiechając.

- No czeeść. Co tam u Ciebie?

- W miarę Dobrze. O której wychodzicie?

Zapytała Nicole swojego chłopaka.

- Za godzinę. Nie martw się, jeszcze chwilę pogadamy. Co robiłaś?

- Byłam z Elką w kinie. Ale nie uwierzysz co się stało. Jak jechałyśmy to po pewnym czasie zauważyłyśmy...

Jednak Nicole nie powiedziała Harry'emu o śledzącym jej samochodem, ponieważ przyszedł Louis z resztą chłopaków i zaczął mówić.

- Nicole szacunek. Eleanor mi powiedziała jak uciekłyście przed tymi gnidami.

- Ale o co chodzi?

Zapytał Harry, który nie miał pojęcia o czym mówi jego przyjaciel.

- Nicole, nie powiedziałaś mu?

- Właśnie chciałam, ale wpadłeś tu i powiedziałeś to sam.

- Może mi ktoś powiedzieć co się stało!?

Zapytał podirytowany Styles. Nie wiedział o czym rozmawia Louis z Nicole i bardzo go to denerwowało.
Louis opowiedział mu całą historię. Harry był bardzo dumny ze swojej dziewczyny.

- No kochanie, jestem z Ciebie bardzo dumny. Kocham Cię, ale musimy już iść.

- Pa Harry. Zadzwonię jutro.

- Ja po koncercie jeszcze zadzwonię. Do usłyszenia.

Zakończył rozmowę Styles i zaczął się szykować do wyjścia.
Po kilkunastu minutach był już gotowy tak jak reszta chłopaków.
Po ułożeniu włosów i innych zmianach w wyglądzie zewnętrznym zespół mógł wyjść na scenę i zacząć kolejny koncert z trasy koncertowej.

=======================

Siema. Nie wiem co się stało, ale od kilku rozdziałów nie mam żadnych komentarzy. Jest to dość przykre, bo staram się wstawać rozdziały co tydzień.
Wyświetleń też jest co raz mniej, więc chyba robię coś źle.
Jeżeli coś się nie podoba to można napisać na dole.
Miłego czytania (dla tych co tu zaglądają)

niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 28

Nicole stała i podsłuchiwała. Nie miała pojęcia o czym rozmawiają jej rodzice. Gdy nagle to się stało.

- Ale co jej powiemy? Słuchaj Nicole, ale zabi....

Lecz Nicole nie usłyszała co dalej, bo zobaczył, że na swojej ręce ogromnego, czarnego pająka.
Właśnie z tego powodu tak krzyknęła. Pająków bała się od dziecka. Ale to nie było najważniejsze. Nie wiedziała co myśleć o rozmowie rodziców, którzy zaraz po krzyku swojej córki przerwali rozmowę i ruszyli w jej stronę.

-  Co się stało córeczko?

Zapytał tata dziewczyny, Adam. Był przerażony, ale nie dał tego po sobie poznać. Gdyby Nicole się dowiedziała, że jej rodzice...
„Nie, ona nie może się dowiedzieć i się nie dowie! " Powiedział w myślach pan Adam kończąc rozmyślania.

- Nic się nie stało. Po prostu zobaczyłam pająka. A wy dlaczego nie jesteście w pracy?

-Właśnie wychodzimy. Pa córeczko.

Powiedziała Matylda, mama brunetki i pocałowała córkę w policzek.
Następnie rodzice Nicoli wyszli jakby nic się nie stało.
Dziewczyna była w szoku, bo nie spodziewała się tego po własnych rodzicach.
Postanowiła załatwić to później. Weszła do kuchni i zaczęła przygotowywać śniadanie dla siebie i Eleanor. Zrobiła kilka wiosennych kanapek i zaparzyła po kubku herbaty.
Eleanor zeszła po 15 minutach i obie zaczęły jeść śniadanie.

- Nicole, to ty tak krzyczałaś?

Zapytała po chwili milczenia dziewczyna Louisa.

- Tak, podsłuchiwałam rozmowę rodziców i.... No nie patrz tak na mnie. Zaraz ci powiem o czym rozmawiali. No i stałam, a na ręce zobaczyłam pająka. Coś strasznego.

Po ostatnim zdaniu Eleanor wybuchła śmiechem. Ona nie była się pająków, ale też nie pajała do nich miłością. Nie krzyczała jak widziała pająka, ale do ręki go nie brała. Oczywiście, jeżeli chodziłby po niej jakiś pajączek też by się przestraszyła.
Nadal patrzyła na przyjaciółkę z rozbawiwniem. Nicole mierzyła ją wzrokiem, ale już za chwilę obydwie śmiały się i wesoło rozmawiały.
Gdy skończyły posiłek postanowiły iść na spacer, a potem do kina.

- To co, do parku?

Zaproponowała Eleanor.

- Pewnie. Po drodze pójdziemy po kawę. Znaczy ja po herbatę.

- Nie lubisz kawy?

- Nie, nie lubię. Nigdy nie podobał mi się ten zapach dlatego staram się go unikać, ale dla ciebie trochę pocierpię.

Odpowiedziała Nicole zdziwionej przyjaciółce. Wiedziała, że trudno jest uwierzyć młodej dziewczynie, która mówi, że nie lubi kawy, a nawet jego zapachu.

- Ale przecież, gdy pierwszy raz się spotkałyśmy to piłyśmy kawę.

- Wtedy była pierwsza kawa w moim życiu. Blee.

Powiedziała Nicole.
Dziewczyny wyszły z domu i skierowały się do kawiarni, by kupić kawę i herbatę na wynos. Następnie udały się do parku, gdzie usiadły na ławce i delektując się gorącymi napojami zaczęły rozmowę. Nicole opowiedziała przyjaciółce o rozmowie rodziców, którą podsłuchała, a potem zmieniły temat na bardziej przyjemny.

                    *********

Piątka chłopaków właśnie się budziła. Była za kwadrans dziewiąta. O 11 mieli jechać na wywiad, a potem przygotować się do koncertu rozpoczynającego trasę koncertową.
Niall wstał pierwszy, więc poszedł wziąć prysznic, a następnie zaczął budzić przyjaciół. Z Zaynem było najtrudniej, dlatego zaczął właśnie od niego. Gdy irlandczyk wykorzystał wszystkie możliwe sposoby, usiadł na łóżku Zayna.
Harry, Niall, Louis i Liam obserwowali całą scenę z zaciekawieniem, ale i rozbawieniem. Gdy czekali w napięciu na to, co zrobi blondyn on pochylił się nad mulatem, a następnie zaczął śpiewać piosenkę Little Mix. Bardzo dobrze mu to wychodziło. Pozostali podeszli do łóżka i również zaczęli śpiewać.
Zayn, gdy zorientował się co jest grane podniósł się do pozycji siedzącej i patrzył na swoich przyjaciół z zespołu wzrokiem bazyliszka.

- Idę wziąć prysznic.

Powiedział mulat i skierował się w stronę drzwi, a reszta zespołu wybuchła śmiechem.

- Niall, jesteś genialny!

Powiedział Liam. Harry i Louis zaczęli przytakiwać chłopakowi i ponownie wybuchnęli śmiechem.

- Tak, wiem jestem niezastąpiony.

Powiedział irlandczyk, gdy przestali się śmiać.

- Dobra, ruszamy nasze seksowne tyłki i idziemy się szykować.

Zadecydował Tomlinson, po czym wszyscy wstali i skierowali się do walizek. Nie rozpakowywali się, bo nie wiedzieli w tym sensu. Założyli pierwszy lepszy zestaw i skierowali do do drzwi łazienki, z której wyszedł Malik. Spojrzał na nich i podszedł do Nialla.

- Niall, przyjacielu. Jak powiem Perrie, że śpiewałeś jej piosenkę to na pewno się ucieszy, ale jeszcze jedna taka pobudka to powiem menadżerom, żebyśmy nie chodzili do Nando's, bo to ci szkodzi na psychikę.

Powiedział śmiertelnie poważnie Malik. Widząc jednak przestraszoną twarz Nialla wybuchnął śmiechem.
Jednak stał tak przez chwilę, dopóki Harry nie pomachał mu przed oczami i nie powiedziała, że idzie się ogarnąć, a potem wszyscy idą na śniadanie.

- Śniadanie!? Tak, śniadanie. A ty Malik tak się nie ciesz.

Powiedział irlandczyk.
Po 40 minutach wszyscy byli gotowi, więc udali się do hotelowej restauracji.
Była ona ogromna. Miała beżowe ściany i brązowe dodatki. Krzesła były ciemno brązowe, a kolor stołów był podobny do jasnego brązu, choć było widać trochę beżu.
Były duże okna, przez które chłopaki mogli dostrzec swoje fanki. Harry pomyślał o Nicoli, gdy tylko spojrzał na szczęśliwe dziewczyny i na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a w policzkach dwa głębokie dołeczki.
Zajęli miejsca na końcu sali po czym złożyli zamówienie.
Co chwilę wyglądali przez okno, by pomachać swoim fankom.
Gdy kelnerka przyniosła zamówienie zaczęli jeść i rozmawiać, przez co co chwilę wybuchali śmiechem.
Atmosfera była bardzo przyjemna. Ale nie ma co się dziwić. W końcu każdy miał przy sobie najlepszych przyjaciół.

==================

Heej, mam nadzieję, że się spodoba. Komentujcie. Nawet nie wiecie ile przyjemności sprawia czytanie waszych opinii na temat każdego z rozdziałów.

niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 27

- Nicole, nie wiem co powiedzieć.

Powiedziała Eleanor. Wciąż była w ogromnym szoku. Po tym wszystkim co usłyszała postanowiła, że zrobi wszystko, by nikt więcej nie skrzywdził jej przyjaciółki. Zbyt wiele przeszła i wycierpiała. Jeśli Harry ją zostawi to okaże się największym kretynem świata.

- Nie musisz nic mówić. Chciałam się wygadać. Przepraszam, że spadło na ciebie.

- Nicole, posluchaj mnie. Nie znam osoby, która przeżyła tyle co ty. Masz dopiero 18 lat, a jesteś bardziej doświadczona przez los niż nie jeden starzec. Nie wiem jak ty to robisz, ale podziwiam Cię za to, że potrafisz się uśmiechać i robisz to bardzo często. Chciałabym, aby moja córka potrafiła radzić sobie z problemami po tobie niż po mnie. Ja zawsze płacze i każdy uważa mnie za taką delikatną. Nie chcę jednak, by moje dzieci się okaleczały. Powiem im, że to dzięki tobie staram się być dla nich wsparciem w każdym momencie ich życia.

Gdy Eleanor skończyła mówić spojrzała na przyjaciółkę. Nicole siedziała na łóżku i nadal wpatrywała się w plakat. Po jej makijażu zostały tylko czarne ślady na policzkach. Eleanor cieszyła się, że ta w końcu się otworzyła. Nie wiedziała co takiego zrobiła, ale wiedziała, że Nicole powiedziała jej o tym wszystkim po dużym zastanowieniu i po ogromnym zaufaniu, którym obdarzyła dziewczynę.

- Dziękuję. Lepiej powiedz swoim przyszłym dzieciom, że wspierasz ich, bo nie chcesz ich traktować tak jak była traktowana ich ciocia. Oczywiście mogę sobie nadać ten tytuł, prawda.?

- Dziewczyno, czy ty musisz żartować nawet w takiej chwili.?

Powiedziała Eleanor i przytuliła przyjaciółkę. Ta wtuliła się w nią i szepnęła:

- To dzięki chłopakom się nie zabiłam. To oni byli dla mnie wsparciem choć tak naprawdę nie wiedzieli o moim istnieniu. Do końca życia będę dziękowała za to Bogu.

- Dobra, to teraz opowiedz mi wszystko ze szczegółami i pozbędziesz się złych wspomnień z głowy. Nie bój się. Nikomu nie powiem.

                        ********

- No to chłopaki, co oglądamy?

Zapytał przyjaciół Niall. Wszyscy siedzieli w hotelu i nie wiedzieli co robić.

- Włącz cokolwiek, a później idziemy spać. Musimy się wyspać na jutro.

Powiedział Liam i tak zrobili. Nie mieli ochoty na horror, więc włączyli komedię. Trwała ona około 90 minut. Po tym czasie włączyli telewizor i po kolei poszli brać prysznic.
Zajęło im to 50 minut.
Potem się położyli i zasnęli. Tylko Harry nie mógł zasnąć. Cały czas myślał o Nicoli.
Nie wiedział o niej tak dużo jak ona o nim. Ona miała możliwość czerpania wiedzy na jego temat z wywiadów, a on wiedział tyle, ile mu powiedziała. Nie posądzał jej o kłamstwo, ale o to, że nie powiedziała mu wszystkiego. Był pewien, iż zrobiła to dlatego, aby on się nie martwił. Postanowił ją chronić przed wszystkimi niebezpieczeństwami, na które jest narażona.
Nie wyobrażał sobie życia bez tej pulchnej dziewczyny, ponieważ to właśnie ona nadawała jego życiu prawdziwego sensu.
Harry, myśląc o swojej ukochanej zasnął.

                      ********

- Eleanor, która godzina jest u chłopaków.?

Zapytała Nicole przyjaciółki. Były nieźle wstawione, ponieważ chciały zapomnieć o przytłaczającym ich świecie.

- Skoro u nas jest 2, to u nich jest około, 23. Na pewno już śpią, bo jutro mają wywiad i rozpoczęcie trasy.

- Masz rację. Może chodźmy już spać, co?

- Dobra, ale jeszcze tylko po jednym.

Powiedziała Eleanor, która była w nieco gorszym stanie niż Nicole, która pokiwała głową. Dziewczyny wypiły jeszcze po ostatnim kieliszku wódki i położyły się spać.

                     ********

Promienie słoneczne dostały się do sypialni, w której spały dwie nietrzeźwe, młode kobiety.
Nicole zaczęła otwierać oczy, ale ból głowy był nie do wytrzymania. Po kilku próbach udało jej się jednak podnieść powieki.
Wstała z łóżka, wzięła ubrania i udała się do łazienki.
Oczywiście, gdy tylko weszła do łazienki położyła się i zaczęła ćwiczyć. Po 400 brzuszkach wzięła prysznic.
Wytarła mokre ciało, wyruszyła włosy i zabrała się do robienia makijażu. Jak zwykle był taki sam. Delikatny podkład, czarne kreski, bardzo długie rzęsy, ale naturalne i usta muśnięte delikatnym błyszczykiem.
Weszła na wagę i zobaczył, że wskazuje ona 85 kg.
Od kiedy w jej organizmie pojawił się tasiemiec, schudła około 7 kilogramów.
Było to lepsze niż nic. Miała tylko 179 centymetrów wzrostu i nadwaga była widoczna.
Ubrała czarne rurki, a do tego czerwoną koszulę w kratę. Na nogi założyła swoje ulubione, białe szpilki i wyszła z łazienki.

- Eleanor, wstawaj. Ogarnij się, a ja zrobię śniadanie. Mam genialny pomysł.

Powiedziała po czym skierowała się na dół. Wiedziała, że jej rodziców nie będzie w domu, ale się pomyliła.
Po cichutku zeszła ze schodów, aby nie zdradzić swej obecności.

-  Musimy to zrobić, bo inaczej Nicole się dowie i nas znienawidzi. Musimy zapłacić, albo jej to powiedzieć.

Mówiła mama dziewczyny.

- Ale co jej powiemy? Słuchaj Nicole, ale my zabi...

W tym momencie po całym domu rozległ się krzyk przerażonej Nicoli.

=================

Witajcie!
Miałam dodać wcześniej, ale nie miałam pomysłu jak zakończyć ten rozdział. W końcu jednak mi się udało. Nie jestem zadowolona z tego rozdziału, ale mam nadzieję, że jest znośny.
Mimo wszystko chciałabym, by został skomentowany.
Za wszystkie komentarze baaardzo Dziękuję ;*
Ale się rozpisałam. :D

środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 26

- Cześć chłopaki.

Powiedziały razem dziewczyny.

- No hej.

Odpowiedziało im pięć uśmiechniętych twarzy.

- Wszystko w porządku?

Zapytał Harry. Chciał się dowiedzieć, czy jego dziewczyna dostała kolejną wiadomość od nieznajomego.

- To znaczy...

Powiedziała Nicole. Nie była pewna, czy mówić chłopakom o SMS-ie. Eleanor nalegała, ale ona nie chciała ich martwić.

- Nie jest w porządku. Wybacz Nicole, ale martwimy się o Ciebie. Chłopaki, Nicole dostała kolejnego SMS - a.

Powiedziała Eleanor. Nicole zacisnęła powieki, by żadna kropla nie wydostała się z jej oczu.

- Ja pierdole.

Szepnął do siebie Styles. Spojrzał na Malika i pokiwał głową, aby jeszcze raz go przeprosić.

- Nicole, nie martw się. Przeczytaj nam tą wiadomość ok?

Powiedział Liam.

- No jak chcecie. „ Robisz kolejny błąd. Zajmujesz się nie tym co trzeba. Nie chcę dla Ciebie źle. Chcę tylko, żebyś dowiedziała się prawdy o swoim braciszku. " No to co? Chyba znalazła się osoba, która się o mnie martwi.

Powiedziała Nicole. Ostatnie zdanie ociekało ironią i tylko głupi, by tego nie dostrzegł.

- Nie martw się, wszystko się wyjaśni, a ty nie rób nic głupiego.

- Dokładnie młoda. Harry ma rację. To na pewno jakiś idiota.... Albo idiotka.

Powiedział blondyn.

- Dobra, zostawmy już ten temat w spokoju. Kiedy macie pierwszy koncert.

- Oh Elka, Elka. Na takie pytanie, z chęcią odpowie ci Nicole.

Zażartował Louis i wszyscy się zaśmiali.

- A tak na prawdę to jutro.

Dodał potem pasiasty.

- Za 9 dni idziemy razem na koncert.
Powiedziała Nicole. Eleanor spojrzała na przyjaciółkę i zrozumiała o co jej chodzi.

- Tak? A kogo?

Powiedział Niall.

- A takiego zespołu. Nazywa się Little Mix.

Powiedziała Nicole. Zayn natychmiast podniósł głowę. Wszyscy zaczęli się śmiać, oprócz Malika, ale tylko przez chwilę. Potem przestał udawać obrażonego i zaczął się śmiać wraz z innymi.

- A tak naprawdę, w ogóle nie idziecie, prawda.?

- No brawo Malik.

Powiedziały w tym samym czasie dziewczyny i wszyscy ponownie wybuchnęli śmiechem.

- No to my już kończymy, co? Zadzwonimy później, ok?

Powiedziała Nicole.

- Niech wam będzie.

Powiedział Zayn.

- Buziaki.

Powiedzieli w tym samym momencie chłopaki i dziewczyny. Na koniec uśmiechając się do siebie, rozłączyli się.
        
                      *********

- Zayn, nawet nie wiesz jak mi głupio. Nie mogę uwierzyć, że zrobiłem coś tak głupiego.

- Stary wyluzuj już. Wybaczę ci, bo robiłeś to z miłości. Z drugiej strony chyba nikt z nas nie spodziewał się po tobie takiej deklaracji.

Odpowiedział Harry'emu Malik. Po ostatnim zdaniu mulata, pozostała trójka chłopaków pokiwała głowami. Nikt nie mógł uwierzyć w to, że Harry pragnie spędzić resztę życia z Nicolą. Każdy wiedział, że jest w niej zakochany, a nawet ją kocha, ale nikt nie podejrzewał, że chce mieć z nią dzieci.

- Chcesz ją przedstawić rodzinie?

Zapytał Niall. Dla niego przedstawienie dziewczyny rodzinie wiązało się z dużą miłością i odpowiedzialnością.

- No pewnie. Tylko, że najpierw Nicole musi się zgodzić, a to na pewno nie będzie łatwe, bo będzie się martwić, czy dobrze wypadnie. Ja jestem pewien, że zrobi bardzo dobre wrażenie, ale nie wiem jak ją przekonam. Będę musiał coś wymyślić.

Powiedział Harry.

- Dasz rade, stary.

Powiedział Louis i tym samym zakończył temat Nicoli. Teraz mogli porozmawiać o nadchodzących koncertach. Już nie mogli się doczekać.

                    **********

- Eleanor, dziękuję.

Powiedziała Nicole do przyjaciółki, po tym jak zakończyły rozmowę z chłopakami.
Zaskoczona Eleanor, spojrzała na nią nie wiedząc o co chodzi.

- Ale za co?

- Za to, że powiedziałaś chłopakom o kolejnej wiadomości. Sama nie dałbym rady im tego powiedzieć. Nie chodzi o to, że nie mogło mi to przejść przez gardło, ale nie chciałam ich martwić. Eleanor, to są jedyne osoby, oczywiście żyjące, które kocham. To oni powstrzymywali mnie, żebym się nie zabiła.

Zaszokowana Eleonor patrzyła na przyjaciółkę i nie mogła uwierzyć własnym uszom. Nie spodziewała się tego, że Nicole zacznie jej opowiadać o swoich problemach.

- Nicole, jeśli nie chcesz, nie mów o przeszłości.

- Nie, chcę, żebyś wiedziała. W Polsce, gdy miałam kilkanaście lat przeżyłam swój pierwszy raz z Tomem. Byłam w nim zakochana i zrobiłabym wszystko, by tylko na mnie spojrzał. W końcu doszło do spotkania no i było bardzo fajnie. Jednak on potem traktował mnie jak przyjaciółkę, a ja naiwna myślałam, że mnie pokocha. To było dla mnie ogromne upokorzenie. Po tym jak skończyłam gimnazjum przeprowadziliśmy się tutaj. Moi rodzice prowadzą sieć restauracji i bardzo dobrze się im powodzi. Dla mnie nie mają czasu, choć wiem, że mogę z nimi porozmawiać o wszystkim. Ja jednak nie chcę, ale to inna historia. Tu w szkole też nie było kolorowo. Byłam uważana za dziwkę, tylko dlatego, że rozmawiam z chłopakami. Dziewczyny były plastikowe i puste. Nie miałam ochoty się z nimi zaprzyjaźnić, ale nie martwiłam się tym. Zaczęłam spotykać się z Krystianem. Na początku było wspaniale, ale później spotykał się ze mną dla ocen i pieniędzy. Ja i tak mu nie dawałam pieniędzy. Potem poznałam chłopaków, ale już wiesz w jakich okolicznościach. Wiesz co jest dla mnie najbardziej żałosne? To, że Krystian zadzwonił i powiedział, że jestem dziwką. A to on..... On mnie zgwałcił. Powiedział, że jak komuś powiem to moja mama straci dziecko .  Zresztą, moi rodzice go nadal uwielbiają. Ale nie zgłosiłam tego nikomu. Jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię i proszę Cię, nie mów nikomu.

Powiedziała Nicole. Gdy skończyła, patrzyła się na plakat zespołu. Nawet nie zauważyła, że po jej policzku spływa samotna łza. Po chwili do niej dołączyły kolejne.
Eleanor siedziała jak zaklęta. Nie wiedziała co ma robić. Wszystkie słowa, które przychodziły jej do głowy były tandetne i dlatego milczała. Gdy spojrzała na przyjaciółkę i dostrzegła łzy na jej policzkach podeszła i przytuliła ją.
Nie mogła uwierzyć, że po tym wszystkim co przeszła, a bylo tego dużo, Nicole potrafi się uśmiechać. Jak ona mogła być wesoła,  zabawna i mieć tak ogromne poczucie humoru? Straciła brata i została zgwałcona przez jej niby kochającego chłopaka, którego ubóstwiali jej rodzice. Wiedziała również o okaleczeniach z braku akceptacji swojej osoby. Dla Eleanor było niemożliwe to, że w ciągu tak krótkiego życia można przeżyć tak wiele złych rzeczy.

=================
Mam nadzieję, że się spodoba i że święta spędziliście radośnie i rodzinnie. Mój trochę spóźniony zając wielkanocny przynosi rozdział, trochę dłuższy jak zwykle.
Czekam na komentarze, które są moją motywacją.
A tak zmieniając temat na koniec, co sądzicie o nowym teledysku. Dla mnie jeden z najlepszych, a nawet najlepszy.
Pozdrawiam.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 25

Nicole właśnie robiła 343 brzuszek, gdy zadzwonił telefon. Wiedziała, że jest za wcześnie na to, by to był Harry. Nie chciało się jej sprawdzać, ale to zrobiła. To chyba był błąd, bo był to kolejny SMS od nieznajomego. Brzmiał on:

„Robisz kolejny błąd. Zajmujesz się nie tym co trzeba. Nie chcę dla Ciebie źle. Chcę tylko, żebyś dowiedziała się prawdy o swoim braciszku."

Zaszokowana Nicole, tym razem uroniła tylko kilka łez. Stwierdziła, że nie ma co płakać. Należy rozwiązać tę zagadkę i ona chce tego dokonać. Jeszcze nie wiedziała jak to zrobi, ale postanowiła doprowadzić tę sprawę do końca.
Na początek chciała porozmawiać z rodzicami, ale byli w pracy. Musiała poczekać. Postanowiła jednak umilić sobie czas i zadzwoniła do Eleanor.

- No hej Nicole.

Odezwała się dziewczyna już po drugim sygnale.

- Hej. Co ty na to, by wyjść na zakupy?

- Pytanie! Oczywiscie, że idziemy. Musimy zrobić zakupy, bo już za 3 tygodnie rozpoczynamy wymarzone studia.

- No właśnie. To co, za 40 minut u mnie?

- No dobra. Już nie mogę się doczekać. Do zobaczenia.

- Do zobaczenia.

Powiedziała Nicole kończąc rozmowę i zaczęła się szykować.
Ubrała czarne rurki, białą koszulę, czarną marynarkę oraz białe szpilki.
Oczy podkreśliła kreskami, ale cienkimi, nie tak jak na codzień. Wydłużyła rzęsy, a na usta położyła jagodowy błyszczyk. Wyszykowanie zajęło jej pół godziny. Postanowiła się zważyć. Efekt nieco ją zadowolił, gdyż w tydzień schudła 2 kilogramy. Tasiemiec w jej organizmie najwyraźniej działał i bardzo się z tego cieszyła.
Poszła do pokoju i przygotowała sobie torebkę. Włożyła do niej portfel oraz telefon i zeszła na dół.
Gdy zeszła z ostatniego stopnia rozległ się dźwięk dzwonka.
Dziewczyna poszła otworzyć. Na zewnątrz czekała jej przyjaciółka. Przywitały się i mogły ruszać na zakupy.

- Hej Nicole. To co idziemy?

- No pewnie.

Odpowiedziała brunetka i obie udały się do samochodu Nicoli. Wsiadły i ruszyły do galerii.
Po zaparkowaniu pojazdu, dziewczyny udały się na podbój sklepów.
Zakupy zajęły im około 5 godzin. W międzyczasie zadzwonił Harry i Louis informując swoje wybranki, że są już w hotelu i że jak wrócą do Nicoli to mają zadzwonić na Skype.
Dziewczyny porozmawiały jeszcze o kilku innych sprawach i kontynuowały zakupy.
Gdy już wszystko załatwiły, pojechały do domu Nicole i jej rodziców. Ich oczywiście nie było w domu.

-Nicole, wiem że krótko się znamy, ale może jak zaczną się studia to wynajmiemy razem mieszkanie, co?
Zaproponowała Eleanor, kiedy parzyły herbatę i szykowały kanapki.

- Świetny pomysł! Myślałam o tym wcześniej, ale nie sądziłam, że się zgodzisz.

- Jak w ogóle mogłaś tak pomyśleć,skoro to oczywiste, że chcę z tobą zamieszkać. Ciekawe co na to powiedzą chlopaki.

- No, ciekawe. Chodź do mojego pokoju, zadzwonimy do nich.

                       **********

- Wydaje mi się, że Nicole powinna dostać niebawem kolejnego SMS-a.

Powiedział nagle Zayn. Reszta chłopaków przerwała oglądanie telewizji i na niego spojrzała.

- Dlaczego tak sądzisz?

Zapytał Harry, który najbardziej się tym przejmował. Nie chciał, by jego dziewczyna miała powody do zmartwień. Pragnął wszystkie jej troski wziąć na siebie.
Nie mógł zrozumieć jak w kilka lat jego życie się pozmieniało. Najpierw zespół i bardzo duże osiągnięcia, a teraz dziewczyna, którą kocha bardziej od siebie samego.

- No bo wyjechaliśmy w trasę, a to jest zmiana, a zmiany na pewno obserwuje nasz tajemniczy.

Wyjaśnił Zayn.

- Stary, masz rację. Ciekawe, czy to prawda. Spytamy Nicole jak do nas zadzwoni.

Powiedział Niall kończąc ten temat. Już mieli kontynuować oglądanie filmu, gdy nagle Harry podszedł do Zayna i złapał go za koszulkę.

- Może masz coś kuźwa wspólnego z tymi wiadomościami, co?

Zaczął krzyczeć Styles. Zayn był w szoku i nie mógł się wydostać z uścisku. Reszta chłopaków z niedowierzaniem pomogła mulatowi.

- Harry siadaj!

Krzyknął Liam, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Loczek usiadł z oburzeniem. Już miał coś powiedzieć, ale przerwał mu Liam.

- Zwariowałeś!? Jak możesz posądzać jednego ze swoich najlepszych przyjaciół o coś tak okropnego!?

Krzyczał wściekły Liam. Nikt nigdy nie widział go w takim stanie.

- Teraz uważajcie. To jest pierwszy i ostatni raz kiedy to powiem.

Zaczął Styles. Chlopaki spojrzeli się na niego uważnie.

- Nicole to pierwsza i ostatnia dziewczyna, do której czuję coś takiego. Wszystkie jej problemy chcę rozwiązać,  nawet te, których jeszcze nie ma. Kocham ją bardziej od swpjego hobby, chcę się z nią ożenić i mieć gromadkę dzieci, które będą dla mnie najważniejsze. Dlatego nie chcę by jakiś debil wysyłał do niej wiadomości przypominające jej o bracie. Nie wiem jak to zrobię, ale dowiem się kto wysyła te SMS - y i dopadne go, a wtedy pożałuje, że kupił sobie telefon. I... Zayn.... Chcę cię przeprosić, bo wiem, że nigdy byś nie pomyślał o tym, by zrobić coś tak głupiego. Przepraszam stary. Ja tylko....

- Dobra stary. Gdybym miał taką dziewczynę zareagowałbym tak samo.

Powiedział Zayn. Każdy z chłopaków byl zaszokowany wyznaniem Harry' ego.

- WOW! Ty ją napraw kochasz na amen.

Powiedział po dłuższej chwili irlandczyk.

- Na wtedy nie wiesz jak bardzo. Mógłbym za nią zginąć.

Zakończył rozmowę Styles i podszedł do laptopa, bo zadzwoniły dziewczyny.

===================

Heej! Przepraszam za opóźnienie. Mam nadzieję, że się spodoba. Miłego czytanka.